Na razie nie ma żadnych wiążących decyzji w sprawie ewentualnych pożegnań i transferów piłkarzy Ruchu Chorzów. Priorytetem jest utrzymanie składu, który tak skutecznie grał jesienią. - Andrzej Niedzielan? Jestem optymistą, ale rozstrzygające rozmowy wciąż przed nami - mówi Mirosław Mosór, dyrektor Ruchu. Na brak ofert nie mogą też narzekać Artur Sobiech i Maciej Sadlok. Sobiech jeszcze pod koniec września mówił "Gazecie": - Po co mi teraz menedżer? Podchodzę do takich spraw z dystansem, na razie skupiam się na grze.
Dziś Sobiech jest już jednak związany z osobą, która ma zadbać o rozwój jego kariery. Co ciekawe jedną z pierwszych propozycji menedżera utalentowanego napastnika było wpisanie do kontraktu zapisu o kwocie odstępnego. Ale Ruch nawet nie chce o tym słyszeć. Działacze wolą by cenę dyktował piłkarski rynek, a Sobiech to dziś gorący towar. - Nie będziemy wprowadzać żadnych zmian. Umowa Sobiecha jest ważna do 2013 roku - przypomina Mosór.
Cicho na Cichej też o wzmocnieniach. W Chorzowie chętnie widziano by Mauro Cantoro z Wisły Kraków, ale Argentyńczyk chce zbyt wysokiego kontraktu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Ruch ma też na oku dwóch piłkarzy Górnika Zabrze. - Mogę tylko potwierdzić, że szukamy zawodników na dwie, trzy pozycje - kończy Mosór.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl