Kończy nam się tak udany dla Niebieskich rok! Oczywiście udany od pewnego momentu, ale nikt już pewnie nie rozpamiętuje okresu wczesno-wiosennego, tylko bardziej skupia się na czasach od przejęcia drużyny przez Trenera Roku (gratulacje jeszcze tą drogą Waldku!). Utrzymaliśmy się w lidze, zagraliśmy w finale Pucharu Polski, a w chwili obecnej jesteśmy w czubie tabeli! Używam tutaj słów w pierwszym przypadku liczby mnogiej, bo zwykle tak jest, że jak coś idzie to mówimy o drużynie MY! A jeśli coś jest nie tak, zwykle mówimy ONI! Zmieńmy to raz na zawsze! Przecież każdy z nas, kibiców czuje się członkiem Niebieskiej rodziny, więc o rodzinie powinniśmy zawsze mówić MY! A propos rodziny... Trochę przykro zrobiło mi się kiedy nikt nie zadzwonił do mnie z zaproszeniem na Wigilię klubową. Nie mam o to wielkich pretensji, bo przecież jest wiele ważniejszych osób ode mnie, ale zdarzyło się to po raz pierwszy od wielu lat! Odkąd zasiadłem w kabinie spikera, a to już 12 lat, zawsze ktoś informował czy też zapraszał mnie na tego rodzaju uroczystości. A może po prostu kilku osobom nie pasuje ton niektórych moich felietonów czy artykułów?
Tym razem również nie będzie zbyt różowo, ale zacznę tradycyjnie od pochwał! Wielkie, ogromne słowa uznania za całą tę rundę należą się wszystkim, którzy choć w drobny sposób przyczynili się do odrodzenia Ruchu. Myślę tutaj nie tylko o piłkarzach, którzy zaskoczyli nas wszystkich wspaniałą dyspozycją. Choć trochę szkoda, że lekka zadyszka przyszła w końcowym momencie rundy. Budujące jest jednak to, że po słabszym meczu z Koroną i pechowej mimo wszystko porażce z Wisłą, Niebiescy potrafili się zebrać w sobie i wygrać ostatnie spotkanie na trudnym terenie i z trudnym rywalem! Myślę tutaj również o działaczach (choć akurat to słowo źle mi się kojarzy), więc skorzystam z innych sformułowań. O właścicielach, którzy pomimo kryzysu nie powiedzieli PAS! i ciągnęli ten wózek dalej. O ludziach odpowiedzialnych za transfery (Niedzielan!!!) i o całej reszcie, z nieśmiertelnym Paulkiem i Krzysiem na czele! Oczywiście nie można pominąć kibiców, którzy szczelnie zapełniali Cichą, a i na wyjazdach meldowali się w znacznie większej grupie, niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Takich ludzi temu Klubowi trzeba, bo ten Klub na to zasługuje!!!
Na co ten Klub nie zasłużył? Na traktowanie go po macoszemu. Na przyjście i wyjście z niego jak z szaletu, z którego się wychodzi i zapomina!!! Pewnie wiecie o kim tutaj mowa? Nie chciałbym wrzucać kija w mrowisko, ale jeśli ja byłbym na miejscu Kasi Sobstyl, Mariusza Klimka, Darka Smagorowicza, Janusza Patermana (nie ukrywam, że jesteśmy na Ty!) to kogokolwiek z ZUS-u, kto przyszedłby po pieniądze zrzuciłbym ze schodów albo też zawiózł do siedziby pewnego klubu oddalonego o jakieś 70 kilometrów od Chorzowa!!! Można tam dojechać drogą, którą cały czas remontuje jeden z byłych koszulkowych sponsorów Niebieskich!!! Tam jest Wasze 3,1 mln złotych.
Oczywiście, jak to zwykle bywa w przerwie rozgrywek większość kibiców spekuluje, jakie też ruchy kadrowe zostaną poczynione... Jeśli mogę dorzucić mój kamyczek do tego ogródka, to zatrzymałbym całą wielką trójkę czy też czwórkę tego sezonu. Wiadomo, że chodzi o Tomka Brzyskiego, Andrzeja Niedzielana, Maćka Sadloka i Artura Sobiecha (kolejność alfabetyczna celowo) Przecież można dać im podwyżki rezygnując z dwóch najdroższych zawodników, czyli Maćka Scherfchena i Marcina Zająca, którzy przy pełnym szacunku dla nich, nie wnieśli nic do drużyny tej jesieni. Nie jestem ich wrogiem, ale uważam, że w Chorzowie się generalnie nie sprawdzili. Zresztą to samo zdanie mam o Marcinie Nowackim. Co do innych, z których z tego co wiem, nie są zadowoleni kibice, poczekałbym troszkę. Przynajmniej jeśli chodzi o Pavla Balaża, który papiery na granie ma, ale czy je wykorzystuje to zupełnie inna para kaloszy. Oczywiście kto odejdzie, a kto przyjdzie, czas pokaże dopiero 28 lutego. Miejmy nadzieję, że Darek Gęsior i Mirek Mosór uporają się jednak z tym problemem bez problemu i nadal będziemy cieszyć się golami "Wtorka" i "Abdula" oraz udanymi zagraniami "Brzytwy" i "Sadloczka". A może by tak Mariusz Zganiacz?
Na koniec chciałbym życzyć wszystkim Radosnych, Zdrowych i Spokojnych Świąt i wszystkiego Niebieskiego w Nowym Roku 2010! A może by tak Liga... Europejska na 90-lecie?
P.S. Gratulacje dla Tomka i Maćka za powołania do kadry... Tajlandia to piękny kraj...