Działacze niebieskich jak ognia unikają określenia "lista transferowa". Menedżerowie kilku piłkarzy Ruchu przyznają jednak, że już ich proszono, by szukali dla nich nowych klubów. - Kto odejdzie? Wystarczy prześledzić, w jakim składzie graliśmy jesienią. Czas kilku zawodników na Cichej dobiegł końca. Nazwiska? Czeka nas jeszcze burza mózgów ze sztabem szkoleniowym. I nie mówmy o liście transferowej! To będą piłkarze, którym nie będziemy utrudniać zmiany klubu - mówi Mirosław Mosór, dyrektor sportowy niebieskich.
Ruch na pewno nie będzie trzymał na siłę Słowaków Martina Fabusza i Pavola Balaza. Pierwszy niemal przez całą rundę miał problemy ze zdrowiem, drugi stracił miejsce w składzie na rzecz Łukasza Janoszki. - Byłem w Chorzowie na meczu z Wisłą i już wtedy pytano mnie, czy mam jakieś propozycje dla Balaza i Fabusza. To dobrzy piłkarze, więc chętni na pewno się znajdą. Szkoda, że Balaz grał jesienią tak mało. Zespół zaczął wygrywać, gdy akurat on leczył kontuzje. To, niestety, ustawiło go na pozycji żelaznego rezerwowego - mówi Emil Kovarović, menedżer słowackich piłkarzy. Ewentualne odejścia Balaza i Fabusza nie oznaczają jednak, że na Cichej zostanie osamotniony ich rodak Gabor Straka. - Działacze już mnie pytali o utalentowanych napastników i pomocników ze Słowacji. Na razie jednak nikogo Ruchowi nie zaproponowałem - dodaje Kovarović.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl