Listę napastników, których chciałby pozyskać Lech Poznań, otwiera Artur Sobiech z Ruchu Chorzów. 19-letni napastnik jest rewelacją tego sezonu ekstraklasy, podobnie zresztą, jak i cały Ruch. Wraz z Andrzejem Niedzielanem Sobiech tworzy bardzo skuteczny atak. Sam ma na koncie już sześć bramek, czyli tyle, ile Sławomir Peszko. Jedną strzelił zresztą Lechowi.
- Artur Sobiech jest na liście piłkarzy, którymi się interesujemy - potwierdza Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha Poznań, ale zaraz dodaje: - O jego przejściu do Lecha raczej mówić nie możemy, gdyż Ruch Chorzów stanowczo sprzeciwia się sprzedaży tego piłkarza.
- Nie przyłożę ręki do sprzedaży Artura Sobiecha - mówił w rozmowie z dziennikarzami katowickiego oddziału "Gazety" Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej spółki Ruch Chorzów SA. Klub z Chorzowa jako jedyny w Polsce jest notowany na giełdzie, dlatego Dariusz Smagorowicz od razu dodał: - W wypadku Ruchu jest jeszcze akcjonariat.
Nieoficjalnie wiadomo, że choć Ruch potrzebuje pieniędzy, to jednak ma zamiar zimą raczej wzmocnić zespół i utrzymać pozycję w czołówce tabeli. Dlatego chorzowski klub nie chce oddawać ani Artura Sobiecha, ani obrońcy Macieja Sadloka, który też jest na liście życzeń Lecha. Obydwaj nie mają klauzuli odstępnego w kontrakcie.
źródło: Gazeta Wyborcza Poznań / Niebiescy.pl