Niebieskim grozi, że będą musieli zapłacić ZUS-owi ponad 3 mln zł.
Długi powstały w czasach, gdy drużyną zarządzało stowarzyszenie. Pięć lat temu, gdy w Chorzowie powołano do życia sportową spółkę akcyjną, działacze wzięli też na swoje barki długi, których nie narobili. Nieoficjalnie mówiło się nawet o kilkunastu milionach złotych! Restrukturyzacja trwała kilka lat (nowy Ruch spłacił łącznie ponad 5 mln zł), ale ostatecznie udało się ją zakończyć i potwierdzić mocą uchwały Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Sielanka nie trwała jednak długo. Informowano już w "Gazecie", że Ruch mogą dosięgnąć długi m.in. wobec ZUS-u, które początkowo obciążyły konto stowarzyszenia i jego działaczy. - Akt notarialny podpisany w momencie przejęcia drużyny jednoznacznie określa, że te długi spółki nie dotyczą - mówił Mariusz Klimek, wtedy właściciel, a obecnie przedstawiciel głównego udziałowca niebieskiej spółki.
Problemy przybrały na sile, gdy sąd okręgowy - właściwy w sprawach dotyczących ZUS-u - orzekł, że dług nie obciąża członków stowarzyszenia. - Zatrudniliśmy kancelarię prawniczą, która zajęła się tym tematem. To dopiero początek. Jestem spokojny o to, że sprawa rozstrzygnie się na naszą korzyść - uważa Klimek. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Chorzowie właśnie poinformował klub, że do zapłaty są z odsetkami ponad 3 mln zł. Jeżeli Ruch nie zapłaci, klubowe konta może zająć komornik. Działacze są zbulwersowani i zapowiadają odwołanie. O kłopotach chcą głośno mówić podczas sobotniego spotkania w Urzędzie Miasta, w którym udział weźmie m.in. prof. Jerzy Buzek.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice