Gra w pomocy czy ataku nie robi dla niego różnicy. Zawodnik wszechstronny, a co najważniejsze - prezentujący od początku sezonu stałą, wysoką formę. Niekonwencjonalne zagrania, świetny strzał - tak mówią o
Tomaszu Sokołowskim jego rywale. Jak bardzo jest przydatny drużynie, nie trzeba tłumaczyć. Ilość strzelonych przez niego bramek świadczy o tym najlepiej. W meczu z Polonią "Sokół" znowu błysnął skutecznością i zdobył jednego z sześciu goli.
- Wielka radość po bramce strzelonej Polonii?
- Zawsze cieszy strzelona bramka. "Brzoza" świetnie mi dograł i na pewno Ruch będzie miał z niego pociechę. Chciałbym, żeby dostawał jak najwięcej szans. Cieszy styl naszej gry w dzisiejszym meczu. Pokazaliśmy się z dobrej strony, bo niełatwo strzelić sześć bramek Polonii. Rozegraliśmy wiele akcji kombinacyjnych, w pełnym biegu, z pierwszej piłki, z tyłu na zero. Wysoko postawiliśmy sobie poprzeczkę.
- Polonia nie grała w mocno rezerwowym składzie.
- Trudno mi to oceniać, bo nie znam zbyt dobrze zawodników Polonii. Nie grali Jacek Kosmalski i Marek Citko, ale z kolei wystąpił Konrad Gołoś. U nas również trener wystawił kilku chłopaków, którzy mniej grali, co pokazuje, że mamy szeroką kadrę. Trzeba się cieszyć, że jesteśmy skuteczni, ale nie każdy mecz wychodzi tak dobrze.
- Zwycięstwo przyszło łatwo?
- Na pewno. Gra się jednak tak jak przeciwnik pozwala. Stwarzaliśmy sobie wiele okazji do zdobycia gola. Skuteczni są nie tylko napastnicy, ale i pomocnicy. Trzeba pamiętać, że nie każdy mecz tak wyjdzie, bo szczególnie u nas w Chorzowie sporo drużyna gra bardzo defensywnie. Teraz przyjeżdża Łomża, która niby jest outsiderem, ale długo męczyły się z nią zespoły Jagiellonii Białystok czy Zawiszy Bydgoszcz. Czeka nas ciężki mecz. Kibice z pewnością myślą, że teraz w każdym spotkaniu będziemy tyle strzelać. Najważniejsze są zwycięstwa, które prowadzą do awansu.
- Mimo złych warunków do gry - ulewny deszcz i mokra murawa - świetnie wychodziły Wam techniczne zagrania.
- Szedłem sobie dwie godziny przed meczem i patrzyłem, co się dzieje na boisku to pierwsze skojarzenie było takie, iż nie ma szans na to, że spotkanie się odbędzie. Deszcz cały czas padał, ale boisko było takie same dla obu drużyn. Woda na szczęście nie stała na boisku, co nie przeszkadzało w grze. Decydowały względy techniczne poszczególnego zawodnika, a my przewyższaliśmy na tym trudnym terenie Polonię pod względem, kondycyjnym, organizacji gry, właściwie każdym. Ciężko powiedzieć czy to goście byli tacy słabi czy my tacy dobrzy? Najważniejsza dla nas i dla kibiców, którzy przyszli tutaj mimo ulewnego deszczu, jest radość z gry.
- Celem dzisiejszego meczu było zwycięstwo i awans do następnej rundy Pucharu Polski. Zostało to spełnione w stu procentach, a kolejnym rywalem będzie prawdopodobnie Wisła Kraków, o ile ta pokona Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Będzie to wielkie wydarzenie dla piłkarzy Ruchu?
- Dla mnie może nie, bo rozegrałem już bardzo wiele meczów w pierwszej lidze. Kolejne spotkanie w Pucharze Polski zostanie rozegrane dopiero za miesiąc. Przez ten czas można dużo zyskać i dużo stracić. Wisła nie błyszczy obecnie formą ani w lidze ani w pucharach. Teraz przyjedzie nowy trener i zobaczymy jak się będą prezentowali. Jeżeli teraz byśmy z nimi zagrali to może mielibyśmy większe szanse. Za miesiąc my możemy być w dołku, a krakowianie na fali, albo odwrotnie. Konfrontacja z Wisłą na pewno może nam pokazać, na co nas stać. Szkoda, że nie zagramy w Chorzowie, bo stadion by się zapełnił, ale kibice z pewnością przyjadą do Krakowa. Rozmawiamy czysto hipotetycznie, ponieważ Wisła jeszcze nie wygrała, a w piłce bywa różnie. Zespół z Reymonta jest jednak na tyle doświadczony, że nie zlekceważy przeciwnika.
- Jak wspominasz mecze z Wisłą?
- Zawsze były bardzo trudne. Muszę przyznać, że w lidze tam nigdy nie wygrałem. W Krakowie były tylko remisy, ale zwyciężaliśmy grając na Legii. Będąc w Łęcznej zremisowałem, a na Reymonta przegrałem. Może przyjdzie ten czas na koniec kariery, że w końcu się uda. Najważniejszy jest, żebyśmy rozegrali tam dobry mecz, żebyśmy się dobrze zaprezentowali, pokazali ciekawą piłkę. Chciałbym, aby o Ruchu mówiło się po tym spotkaniu z jak najlepszej strony.