Łukasz Janoszka nabawił się urazu podczas niedzielnego meczu z Koroną Kielce, który Ruch bezbramkowo zremisował. Do treningów wróci w przyszłym roku. - To wydarzyło się po rzucie wolnym, który wykonywał Tomek Brzyski. Rywal chciał trafić w piłkę, a kopnął mnie w nogę. Mam nie tylko uszkodzoną łękotkę, ale i naderwana wiązadła boczne. Brzmi groźnie, ale jest duża szansa, że w styczniu rozpocznę przygotowania do sezonu razem z resztą kolegów. Na razie obejdzie się bez operacji, ale jeżeli noga nie będzie się goić, to możliwy jest i zabieg - mówi młody piłkarz, który ma już zimowe wakacje. - Szkoda, że przed czasem, no i przed potyczką z Wisłą Kraków - martwi się Janoszka. (Gazeta Wyborcza Katowice)