W meczu z Koroną Ruch będzie osłabiony brakiem dwóch napastników: pauzującego za kartki Sobiecha i poddającego się rekonwalescencji Fabusza. - Mam dwa, trzy warianty na rozwiązanie tego problemu. Nie mamy jednak zbyt wielu napastników - wzdycha trener Waldemar Fornalik.
Jedno z rozwiązań to przesunięcie na lewą pomoc Tomasza Brzyskiego. - Zagrałem już tam w drugiej połowie meczu z Lechem. Interesuje mnie przede wszystkim lewa strona, bo tam czuję się najlepiej - wyjaśnia "Brzytwa", który do Ruchu trafił właśnie z Korony, gdzie nie został dobrze potraktowany. - Rozdział z tym klubem już zamknąłem i nic nie będę im udowadniał. Nie zrobili mi tam krzywdy, ale potraktowali tak, a nie inaczej. To już nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Gram już w Ruchu dwa lata i skupiam się na tym, aby robić to jak najlepiej - zapewnia.
Brzyski od dłuższego czasu zmaga się z kontuzją mięśni brzucha, co przeszkadza mu w normalnych treningach. - Dla Tomka to jest problem, bo czasami w tygodniu warto mocniej potrenować, a tak, musimy stosować półśrodki, aby dograć tę rundę do końca. Oprócz urazu mięśni brzucha wyszła w międzyczasie jeszcze inna rzecz. Jest to dość skomplikowane. Tomek jest po konsultacjach i po sezonie zadecydujemy, czy tam będzie jakaś ingerencja, czy nie - tłumaczy Waldemar Fornalik.
źródło: Niebiescy.pl