Lewy obrońca poznańskiego Lecha Seweryn Gancarczyk nie zagra już w tym roku. Po brutalnym faulu Macieja Sadloka z Ruchu Chorzów reprezentant Polski ma pękniętą kość w nodze - pisze "Wielkopolski Sport".
Gancarczyk doznał urazu w 29. minucie sobotniego meczu Lecha z Ruchem po faulu Sadloka. Rozpędzony obrońca "Niebieskich" zaatakował wślizgiem rywala, ale nie trafił w piłkę, a w nogi Gancarczyka. Sędzia Hubert Siejewicz ukarał chorzowianina żółtą kartką za to zagranie. Mimo kontuzji, piłkarz Lecha wytrwał na boisku do końca meczu.- Czasami te złamania nie są takie pełne i obejmują tylko korówkę kości. Nie ulega jednak wątpliwości, że Seweryn musiał walczyć z bólem - tłumaczył kontynuowanie gry przez Gancarczyka, dr Andrzej Pyda.
» Zobacz faul Sadloka na Gancarczyku
- Badania wykazały, że Seweryn ma złamanie pierwszej i trzeciej kości śródstopia w lewej nodze. Przerwa w treningach w przypadku takiego urazu trwa około sześciu tygodni - mówi lekarz Lecha Poznań, dr Andrzej Pyda.
źródło: Wielkopolski Sport / 90minut.pl