Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Nie powiem, że dzisiejsza porażka nie jest zasłużona, ale pokazaliśmy, że jesteśmy niezłą drużyną, bo graliśmy z Lechem jak równy z równym. Dopisało im więcej szczęścia i mają też w swoich szeregach Roberta Lewandowskiego, który jest niebywale skuteczny. Trzeba im gratulować tych trzech punktów, bo zasłużyli na nie, a my wstydu nie przynieśliśmy naszym kibicom. Jedziemy na Śląsk bez punktów, a o tym meczu trzeba zapomnieć, bo po prostu nam nie wyszedł.
Nie można powiedzieć, że to sam Robert wygrał mecz, bo Lech ma swoim zespole jeszcze innych dobrych piłkarzy, jak choćby Sławka Peszkę czy z drugiej strony Jakuba Wilka. Czuliśmy, że można dziś z Lechem powalczyć, bo z każdym meczem czujemy się coraz pewniej. Ktoś powiedział w szatni, że Lech sprowadził nas na ziemię i nie ma tego złego, bo w następnym meczu będziemy chcieli się odkuć. Gramy u siebie z Koroną i będziemy mieli atut swojego boiska. Po tej porażce z Lechem świat się nie zawali.
Liga jest ciekawa dzięki takim drużynom, jak Ruch czy Polonia Bytom. Jesteśmy z tego faktu zadowoleni. Mimo tych przegranych meczów zasługujemy na miano takiej pozytywnej niespodzianki tego sezonu. Będziemy chcieli to potwierdzić w następnych trzech meczach. Wyciągnę kolejny cytat z szatni: są jeszcze trzy mecze do wygrania i to wcale nie jest nierealne.
Artur Sobiech (napastnik Ruchu):
- Bramka nie cieszy, bo nie wywozimy z Wronek żadnego punktu. Po moim golu staraliśmy się później wyrównać, ale niestety nie udało się. W drugiej części gry zepchnęliśmy Lecha na jego połowę, ale straciliśmy trzecią bramkę i przegraliśmy mecz. Wracamy do Chorzowa bez żadnych punktów.
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- Momentami to my prowadziliśmy grę, ale mieliśmy momenty zagapienia, szczególnie przy dwóch pierwszych bramkach. Lech potrafił to wykorzystać. Trzeba też oddać Lewandowskiemu to, że był na boisku osobą, która zdecydowała o tym, iż to Lech wygrał, a nie Ruch.
Dla naszego zespołu ważną postacią jest Andrzej Niedzielan i jego brak ma wpływ na nasze poczynania na boisku. Są jednak zmiennicy, którzy powinni go zastępować.
Patryk Stefański (napastnik Ruchu):
- Bardzo cieszę się z debiutu z ekstraklasie, ale z wyniku i mojej gry na pewno nie. Na pewno mam bardzo duży niedosyt. Lech był od nas skuteczniejszy. Może Lech nie był lepszy, a to my byliśmy gorsi. Ten mecz na pewno nie był ładny dla oka.
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Szkoda, że w drugiej połowie nie graliśmy cały czas agresywnie i nie staraliśmy się strzelić bramki. To jest życie, musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu i grać dalej. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego ogrywamy drużyny słabsze, a z mocniejszymi przegrywamy. Duży wpływ na pewno ma to, że gramy na wyjazdach. Szkoda, że na obcych boiskach nie potrafimy sobie radzić tak samo, jak u siebie. (mis)
Robert Lewandowski (napastnik Lecha):
- Cała drużyna zasłużyła na to zwycięstwo. Wszyscy walczyliśmy o te trzy punkty i udało nam się je zdobyć. Szkoda tylko, że straciliśmy tą jedną bramkę. Ruch praktycznie nie stworzył sobie jakichś groźnych sytuacji. Najważniejsze są trzy punkty i zwycięstwo. Dzisiaj grałem bardziej na Grodzickiego niż na Sadloka. Maciek pokazał w reprezentacji, że potrafi dobrze grać w defensywie, ale dziś nie mieliśmy zbyt wielu pojedynków między sobą.
Ruch nie wygrał jeszcze meczu z czołówką. Ma przed sobą jeszcze mecz z Wisłą i mam nadzieję, że urwie jej punkty. Liczę, że Ruch jeszcze pokaże, iż potrafi grać. Jest jeszcze parę kolejek i dziewięć punktów do zdobycia. My będziemy chcieli je sobie dopisać do konta i piąć się w górę.
źródło: Niebiescy.pl