- To dość łagodna kara – powiedział przewodniczący Wydziału Dyscypliny, Krzysztof Malinowski o nakazie ograniczenia liczby widzów do 3.000 i zamknięciu sektorów nr 3 i 10 na najbliższy mecz Ruchu Chorzów z Miedzią Legnica. – Atmosfera na stadionie Ruchu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy znacznie się poprawiła, dlatego nie zamykamy stadionu, ale dajemy ostatnie ostrzeżenie. Kolejny tego typu wybryk, będzie jednak skutkował koniecznością rozegrania meczu bez udziału publiczności – przestrzegł przewodniczący komisji.
Kara, której nie udało się uniknąć włodarzom klubu z Chorzowa, była efektem nieodpowiedniego zachowania kibiców Ruchu w meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Przedstawiciele WD głównie skupili się na analizie zajść z 80. minuty meczu (wtargnięcie kibiców na murawę), ale nie pominięto również innej kwestii...
W raporcie delegata z tego meczu wyszczególnione zostały także wszystkie wulgaryzmy (wraz z minutami) które padły tego dnia z trybun. - "PZPN, PZPN, je..., je... PZPN" - w minutach 37, 47, 51, 79; "sędzia ch.." - w minutach 57, 58; inne wulgaryzmy w minutach 39, 49 i 71 – wyliczał przedstawiciel Wydziału Dyscypliny, dodając, iż takie zachowanie również podlega karze.
Pochwalono natomiast pracę spikera zawodów, który stanowczo reagował na obraźliwe hasła kibiców.
Po zakończeniu posiedzenia, w którym udział brali przedstawiciele klubu z Chorzowa, do "rozmów" z komisją dyscyplinarną zostali zaproszeni reprezentanci Zagłębia Sosnowiec. Członkowie WD podjęli decyzję o nałożeniu na ich klub kary finansowej w wysokości 3.000 złotych za odpalenie środków pirotechnicznych w meczu z Ruchem Chorzów.