Po zwycięstwie z Jagiellonią zespół Ruchu miał wolne. Nie odpoczywał za to Sadlok, którego ojciec zawiózł na debiutanckie zgrupowanie reprezentacji Polski. Młody piłkarz był chyba jedynym, który po meczu z Jagiellonią opuszczał klubowy parking w smutku. Wycofując auto, pechowo zahaczył bowiem o samochód firmy ochroniarskiej.
Na Cichej myśli się już o przerwie zimowej. Zespół prawdopodobnie będzie się przygotowywał do sezonu w Turcji, chociaż pojawił się pomysł, by wysłać niebieskich do... Republiki Południowej Afryki, gospodarza przyszłorocznych mistrzostw świata. - Propozycja ciekawa i na pewno do zrealizowania. Przy wyborze miejsca trenerzy na pewno będą się jednak kierować bazą sportową i atrakcyjnymi sparingpartnerami, a tu już przewagę ma Turcja - mówi Klimek.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl