Plany "Niebieskich" są bardzo ambitne, choć wiele zależy od tego jaki będzie jesienny finisz chorzowian. Czy uda się nie tylko utrzymać w zimie obecną kadrę, ale jeszcze dokonać dwóch-trzech niezbędnych wzmocnień, aby móc wystąpić w europejskich pucharach. - Nie rozmawiajmy o "komecie Halleya" na 18 kolejek przed zakończeniem sezonu. Jak będzie realne "zagrożenie" pucharami, to wtedy pochylimy się nad tym zagadnieniem. Sport nie jest firmą produkcyjną, gdzie można snuć długofalowe plany i robić długoterminowe założenia. Życie pisze różne scenariusze - mówi Klimek.
- Co do ruchów transferowych, to zaczynamy rozmowy z zawodnikami, którym w czerwcu kończą się kontrakty. Oczywiście jeśli otrzymamy za kogoś propozycję nie do odrzucenia, to się zastanowimy. Jeśli ktoś odejdzie, to na jego miejsce pojawi się zawodnik o adekwatnych umiejętnościach. Cały czas penetrujemy rynek - zapewnia Klimek.
źródło: Sport / Sportslaski.pl