Marek Wleciałowski (trener Ruchu Chorzów):
- Bardzo się cieszę ze zdobytych trzech punktów. Było bardzo wiele dobrych fragmentów gry w naszym wykonaniu i jestem z tego zadowolony. Końcówka meczu pokazała, że mamy jeszcze sporo rzeczy do poprawienia. Musimy sobie zdać z tego sprawę, iż trzeba grać od początku do końca. Grając z dobrym przeciwnikiem, jakim jest Piast Gliwice, nie można sobie pozwolić na chwilę słabości. Te trzy punkty zdobyte na takim trudnym terenie są dla nas bardzo ważne.
Jacek Zieliński (trener Piasta Gliwice):
- Po takich błędach, jakie popełniliśmy trudno mówić o chociażby zremisowaniu meczu. Pierwsza bramka padła po błędzie Tomka Podgórskiego, który po uderzeniu Bonka został w tyle, a Grzyb biegł dalej i trafił do siatki. Przy drugim golu był podwójny błąd, a trzecia bramka to dla mnie prawdziwe kuriozum. Biegnie obrońca przez pół boiska za napastnikiem, daje mu uderzyć i z tego pada bramka. Zaczęliśmy grać w piłkę dopiero jak śmierć zajrzała nam w oczy. Wtedy było już za późno. Mieliśmy w końcówce okazję do wyrównania, ale gdyby mecz zakończył się remisem, to byłoby to niesprawiedliwe. Ruch był zespołem lepszym, skuteczniejszym i mądrzejszym.