Pavol Balaz był podstawowym zawodnikiem Ruchu Chorzów w dwóch poprzednich sezonach. W obecnym jego forma nieco obniżyła się, ale jak przyznaje, zamierza powalczyć o stałe miejsce w składzie. - Ciężko zacząłem pracować na treningach, nie odpuszczam i czekam na swoją szansę. Kto wie, może z Legią dostaną kolejną i potwierdzę swoją przydatność - mówi 25-letni słowacki pomocnik.
Czy z Legią Warszawa można powalczyć o zwycięstwo?
Pavol Balaz: - Pewnie, że można. Jedynie w pierwszym spotkaniu z Wisłą Kraków nic nam nie wychodziło, zagraliśmy słabo i zasłużenie przegraliśmy. Tamta porażka bardzo nam pomogła, wywołała u nas sportową złość. Efekty? Obecnie gramy naprawdę dobrze, mamy własny styl gry, prezentujemy wysoką dyspozycję. W końcu gramy jako drużyna, nikt nie odpuszcza, jeden walczy za drugiego... Te wszystkie zalety możemy wykorzystać w Warszawie, by zgarnąć trzy punkty.
Taki mecz, jak ten z Legią może być dla Ciebie szansą odzyskania miejsca w składzie?
- Rzeczywiście nie mam wiele powodów do radości, bo już nie gram w pierwszym składzie. Ciężko zacząłem pracować na treningach, nie odpuszczam i czekam na swoją szansę. Kto wie, może z Legią dostaną kolejną i potwierdzę swoją przydatność.
Akurat do Legii masz szczęście, w poprzednim sezonie dwukrotnie pokonałeś Jana Muchę.
- Jeden mecz wspominam miło, gdyż mój gol na Stadionie Śląskim dał nam awans do finału Pucharu Polski. Na koniec sezonu pojechaliśmy do Warszawy, gdzie przegraliśmy 1:4, a ja zaliczyłem honorowe trafienie. Miałem tą przyjemność, że dwukrotnie pokonałem swojego rodaka, Janka, który obecnie jest bramkarzem reprezentacji Słowacji i pewnie pojedzie na mundial. Kto wie, może Jankowi zaliczę hat-tricka (śmiech).
Jak zawsze po meczu pewnie pogadam z Jankiem i wymienię się koszulką.
Czy na Słowacji media piszą o "słowackiej" konfrontacji w meczu Legii z Ruchem?
- Nie bardzo. Nasze media w ogóle nie interesują się Słowakami grającymi poza granicami kraju. Wyjątkiem tutaj jest Marek Hamsik z SSC Napoli i zawodnicy, którzy grają w lidze niemieckiej. O reszcie zawodników media nie chcą pisać. Tutaj w Polsce jest większe zainteresowanie piłką. I to jest jeden z powodów, dla którego warto grać w waszym kraju.
źródło: Ruch Chorzów