Poprzedni mecz Polonii z Ruchem w Bytomiu zakończył się zwycięstwem "Niebieskich" aż 3:0. Bramki Sobiecha, Jezierskiego i Grzyba sprawiły ogromną radość dwóm tysiącom chorzowskich kibiców, którzy dopingowali swoją drużynę z sektora dla gości. - To było jedno z nielicznych naszych wyjazdowych zwycięstw w poprzednim sezonie. Nie ma sensu jednak wracać do tamtego okresu. Graliśmy w kratkę, a teraz jesteśmy zupełnie inną drużyną - mówi Krzysztof Nykiel.
Chorzowski defensor spotkanie z Lechią rozpoczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się jednak już w 25. minucie, bo kontuzji doznał Ariel Jakubowski. "Ari" nadal narzeka mięsień dwugłowy, dlatego w piątek od początku zagra najpewniej Nykiel.
Derby z Polonią mocno elektryzują fanów obu drużyn. Atmosfera wokół tego wydarzenia nie dorównuje jednak tej, która miała miejsce przy okazji Wielkich Derbów Śląska organizowanych przez klub z ul. Cichej 6. - Czujemy, że są to derby, ale względu na publikę nie są one jednak takie, jak te z Górnikiem. Może byłoby inaczej gdybyśmy grali przez 40-tysięczną widownią na Stadionie Śląskim? - zastanawia się Nykiel, który bardzo liczy na wsparcie swoich fanów. - Przyzwyczajamy się do tego, że nasi kibice jeżdżą za nami w dużej ilości. Poprzednio w Bytomiu również było ich bardzo dużo, a teraz ma być ich jeszcze więcej - zaznacza.
źródło: Niebiescy.pl