Najmłodsi kibice nie pamiętają Ruchu swoim stylem gry przysparzającego fanom tak wielkiej radości, zarazem zbierającego tak pochlebne opinie wszelkiej maści ekspertów i przede wszystkim notującego tak znakomite wyniki. Czy uda się ten chwilowy sukces przekuć w coś więcej?
Każdy, kto przeczytał wstęp, zapewne już ostrzy gilotynę bądź inne ostre narzędzie i szykuje się do linczu autora. No bo jak to, dlaczego sukces ma być "chwilowy". Pędzę z wyjaśnieniem - chwilowy może być, lecz nie musi. Ale nie ukrywajmy, że Ruch prezentuje się ponad stan. Bo na dobrą sprawę:
ławka rezerwowych jest krótka i w dalszej części sezonu może być trudno o wartościowych zmienników dla Straki, Niedzielana, Sobiecha, Barana czy Sadloka (w przypadku nadmiaru kartek, lub co gorsza kontuzji)
stan klubowej kasy jest opłakany i wciąż nad zawodnikami krąży ryzyko poślizgów w wypłatach, a jak pokazały doświadczenia z poprzedniego sezonu wpływa to na jakość gry zespołu
Ruch doskonale "wstrzelił" się w rozgrywki i przez kolejnych rywali przejeżdża niczym solidny taran na ogromnym "gazie" i euforii. W końcu jednak może zdarzyć się potknięcie lub cała ich seria i wtedy "gazu" może zabraknąć. Będzie to więc egzamin dojrzałości dla zespołu Fornalika
Owszem - kontuzji może być mało, tak samo jak potknięć, a dzięki kolejnym transzom od ligowego dobrodzieja, czyli stacji Canal+, uda się spokojnie przetrwać. Nawoływanie do hurraoptymizmu może jednak okazać się zgubne, dlatego warto pomyśleć o przyszłości. Jaka ona będzie - tego nie wie nikt. Pewnikiem jest natomiast, że bez kasy nie będzie czołówki ekstraklasy. Twórcze rozwinięcie tej mało oryginalnej prawdy kilka wersów niżej. Teraz jednak chwilę o rzeczach przyjemnych, no bo i rozochoconego dobrą grą swych pupili Czytelnika należy udobruchać.
Skoro na trybunach (i to przez całe 90 minut!) obecna jest prezes Katarzyna Sobstyl, okoliczności muszą być wyjątkowe. Faktycznie - Ruch z każdym kolejnym zwycięstwem zwiększa swoje apetyty na sukces, gdzieś tli się nawet wiara w mistrzowską koronę. Wprawdzie trener Fornalik stwierdził jeszcze przed meczem z Odrą Wodzisław Śląski, że "pompowanie balonu nie pomaga" jego podopiecznym. Szkoleniowiec Ruchu niechybnie ma także świadomość, iż wraz z przedłużaniem fantastycznej passy balonik jest jeszcze obszerniejszy.
Cieszy, że władze Ruchu widząc zaistniały stan rzeczy do owego balonika dodają jeszcze nieco helu i pilnują, by zespół się nie rozpadł. Podobno lada chwila ma dojść do rozmów w sprawie nowych kontraktów dla kilku zawodników (w tym Andrzeja Niedzielana, którego umowa obowiązuje do czerwca przyszłego roku). Rzekomo nie ma też mowy o sprzedaży Macieja Sadloka, którym od kilku miesięcy interesują się Legia Warszawa oraz Wisła Kraków. Ponoć nawet kwota rzędu 2 milionów złotych nie jest w stanie przekonać sterników z Cichej, do tego, by puścić "Sadloczka" w świat. Ile w tym prawdy, a ile krygowania się, pokaże zapewne zimowe okno transferowe. Bo o to, że piłkarze z Chorzowa będą mieć wzięcie, nie trzeba się martwić.
Na koniec jednak mniej pozytywnie, nawiązując do wspomnianego wcześniej i drażliwego jak zazwyczaj tematu pieniędzy. Niczym bumerang powraca przecież pytanie o stan poszukiwań sponsora dla chorzowskiego klubu. Póki co brakuje nawet plotek o potencjalnych inwestorach; jedyna zmiana ma zajść na stanowisku posiadacza większościowego pakietu akcji. Słuszne są jednak wątpliwości, by Janusz Paterman był w stanie - z własnej kieszeni - dać niebieskiej spółce większy zastrzyk finansowy niż Mariusz Klimek. Pierwszy z wymienionych po spotkaniu z Lechią sam zauważył, że w czasach tak trudnych dla polskiej piłki o sponsora wyjątkowo trudno, na co wskazuje chociażby masowy odwrót sponsorów kadry narodowej, którzy nie chcą firmować towaru tak marnej ostatnimi czasy jakości. I zdaje się, że to właśnie unoszący się nad naszą kopaną swąd, a nie wyświechtane pojęcie globalnego kryzysu jest przyczyną braku nowego kapitału w Chorzowie.
Tylko jest małe "ale". Każda seria ma swój koniec, piękny sen piłkarzy Ruchu także prędzej czy później będzie miał swój kres. Teraz "Niebiescy" są wiceliderem i sensacją ekstraklasy, a ich gra cieszy tysiące i zbiera zasłużenie dobre recenzje. Kiedy więc, jak nie teraz, ma zjawić się sponsor, który sprawi, że tak piękne sny staną się jawą?
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na