Broniący jak natchniony Krzysztof Pilarz, nigdy nie odpuszczający wojownik Tomasz Brzyski czy przeżywający drugą młodość Andrzej Niedzielan. To dzięki nim Ruch jest wiceliderem ekstraklasy. Ale trener Waldemar Fornalik posiada jeszcze w zespole innych graczy, którzy mają duży wpływ na znakomite wyniki zespołu.
Fornalik, były obrońca chorzowskiej drużyny, przygotowując zespół do rozgrywek na początku skupił się właśnie na defensywie. - Budowę domu też przecież rozpoczyna się od fundamentów - przyznawał. Nikt jednak nie przypuszczał, że formacja, która w poprzednim sezonie była dziurawa jak szwajcarski ser, jesienią będzie aż tak solidna. Bramkarz Krzysztof Pilarz w piątek w spotkaniu z Lechią Gdańsk (1:0) po raz siódmy w tej rundzie zachował czyste konto! Skoczny, zwinny i pewny. Mówiło się o nim solidny, ale bez błysku. Bramkarz Ruchu jesienią zadaje kłam tym twierdzeniom i jest obecnie jednym z najlepszych w lidze. Duży wpływ na to, że zespół traci bardzo mało bramek, ma również 20-letni środkowy obrońca Maciej Sadlok. - Obserwując jego grę, wydaje się, że po murawie biega dojrzały piłkarsko facet - zachwala go legendarny snajper Ruchu Gerard Cieślik. Reprezentant młodzieżówki rzadko się myli. I podobnie jak inny talent z Cichej napastnik Artur Sobiech nie boi się twardej, męskiej walki.
Lewa strona to domena Tomasza Brzyskiego.- Bez wątpienia jest on obecnie jednym z najlepszych lewych obrońców ekstraklasy - zachwala go ekspert Grzegorz Mielcarski. Brzyski zawsze gra z pełnym zaangażowaniem. Wystąpił w piątkowym meczu z Lechią, choć nie był w pełni sił. Ponad miesiąc temu naciągnął mięśnie brzucha i ciągle zmaga się z bólem. To jednak wcale mu nie przeszkadza, aby dobrze spisywać się na boisku. W drugiej linii króluje Wojciech Grzyb. Oficjalnie nie jest już kapitanem zespołu. Zrezygnował z tej funkcji, bo miał już dosyć rozmów z działaczami na temat zaległości w wypłatach. Na boisku jednak wciąż dyryguje drużyną i kiedy trzeba mobilizuje kolegów. Grzyb, który w przeszłości jako piłkarz Odry Wodzisław, oglądał mecze Ruchu w niebiesko- białym szaliku, wierzy w magię stadionie przy ulicy Cichej. Swoim entuzjazmem zaraża kolegów. Kiedy Fornalik był szkoleniowcem Górnika Zabrze, Andrzej Niedzielan nie miał żadnych problemów z trafianiem do siatki. Teraz również jest skuteczny.
źródło: Przegląd Sportowy