Piłkarze Ruchu porażką w Sosnowcu przerwali swoją wspaniałą passę piętnastu kolejnych meczów bez porażki. "Niebiescy" mają ogromną ochotę na zwycięstwo, które ma zapoczątkować nową serię. Najbliższa okazja będzie już jutro, bowiem do Chorzowa przyjeżdża zespół KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. - W środę bardzo nam zależało na zwycięstwie, ale niestety nie udało się. Chcemy się zrehabilitować i pokazać, że mecz z Zagłębiem był wypadkiem przy pracy - mówi Marcin Makuch.
W szatni chorzowian panują bardzo bojowe nastroje przed spotkaniem z KSZO. Nikt nie dopuszcza do siebie innej myśli, niż zdobycie trzech punktów. Inny rezultat nie jest do przyjęcia, bo sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej ciasna. Strata do pierwszego miejsca wynosi już siedem punktów, a kluby znajdujące się w środku ligowej klasyfikacji dzieli od Ruchu zaledwie kilka "oczek". Ostrowczanie zajmują obecnie 10. lokatę, a ich strata do chorzowian to trzy punkty.
Ostatnie dwa dni po powrocie z Sosnowca "Niebiescy" spędzili na przeanalizowaniu meczu z Zagłębiem. - Byliśmy za mało zdeterminowani, za mało walczyliśmy. Postaramy się, aby nie zabrakło nam tego w sobotę - mówi Grzegorz Baran. Oprócz oglądania meczu na video, piłkarze oczywiście także trenowali. - Gramy teraz, co trzy dni, więc treningi polegają na regeneracji sił i nie są zbyt mocne - tłumaczy popularny "Baranek".
W przerwie między sezonami trenerem KSZO został Wojciech Borecki, który jest następcą Jerzego Wyrobka. Nowy szkoleniowiec w swej karierze prowadził m.in. ŁKS Łódź, GKS Katowice, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Włókniarza Kietrz czy GKS Jastrzębie.
Borecki ściągnął do Ostrowca Świętokrzyskiego aż jedenastu zawodników: Krystiana Kanarskiego (z Heko Czermno), Marcina Kiczyńskiego (z Arki Gdynia), Michała Maciejewskiego (z Motoru Lublin), Radosława Mikołajka (ze Stali Rzeszów), Mariusza Miąsko, Tomasza Midzierskiego (obaj z GKS-u Jastrzębie), Marcina Sztobryna (z MG MZKS-u Kozienice), Rafała Kwapisza, Huberta Robaszka (obaj z KS-u Paradyż), Piotra Choroba i Adriana Frańczaka (obaj z rezerw). Klub opuścili natomiast: Berensztajn, Gmitrzuk, Olszewski, Preis, Salami, Smoliński, Stachowiak, Stefańczyk, Tychowski, Wesecki oraz Wysocki.
Trener KSZO ma ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ w meczu z Ruchem z pewnością nie będzie mógł skorzystać z usług czterech kontuzjowanych zawodników: Michała Maciejewskiego, Radosława Mikołajka, Marcina Woźniaka i Rafała Wójcika. Pocieszeniem jest powrót Klaudiusza Łatkowskiego, który jest prawdziwym "łowcą" żółtych kartek. Dotychczas w sześciu meczach obecnego sezonu obejrzał już cztery "żółtka" i musiał pauzować jeden mecz. Drudzy pod tym względem są obrońca Tomasz Copik oraz pomocnik Grzegorz Skwara, którzy mają o jeden "kartonik" mniej.
Marek Wleciałowski nie ma tego typu problemów. Do jego dyspozycji będą wszyscy zawodnicy z szerokiej kadry. Michał Pulkowski, który z Sosnowca wracał z kontuzją ręki, będzie mógł wystąpić, bo rana została zaszyta. - Jeżeli będziemy grać swoje to wygramy. Tak było w meczu ze Śląskiem, wtedy nie musieliśmy się martwić o wynik. Nam i kibicom bardzo zależało na zwycięstwie w Sosnowcu, dlatego jutro będziemy walczyć o to, by zmazać plamę po tej porażce - zapewnia "Maki".
Sędzią spotkania będzie Piotr Aleksandrowicz z Radomia. Arbiter rozpocznie zawody o godzinie 18:00.
Przewidywane składy:
Ruch: Paśnik - Makuch, Klaczka, Baran, Osiński - Grzyb, Bonk, Pulkowski, Ćwielong - Sokołowski, Mikulenas.
KSZO: Kapsa - Łatkowski, Copik, Kiczyński, Rogoziński - Robaszek, Midzierski, Skwara, Kosiorowski - Miąsko, Kanarski.
Nasz typ: wygrana Ruchu