Piłkarz Ruchu Chorzów Tomasz Brzyski wystąpił w drużynie Przyjaciół Adama Piekutowskiego, która zagrała dziś charytatywny mecz z Wisłą Kraków. - Trenerzy oraz działacze zwolnili mnie z treningów, dzięki czemu mogłem skorzystać z zaproszenia i wziąć udział w tej imprezie. Adam i ja jesteśmy wychowankami Lublinianki Lublin. Kiedy ja dopiero zaczynałem, on już grał w pierwszej drużynie, więc na początku podawałem mu piłki. Razem nie graliśmy, ale często się spotykaliśmy - opowiedział "Brzytwa".
Mecz zakończył się zwycięstwem "Białej Gwiazdy" aż 11:4. Na trybunach zasiadło 400 fanów. Dochód z imprezy zostanie przeznaczony na pomoc Adamowi Piekutowskiemu, który zakończył karierę z powodu kontuzji. - Bardzo się cieszę, że mogłem przyjechać do mojego rodzinnego miasta, pomóc starszemu koledze i przy okazji odwiedzić najbliższych. Sparing był bardzo fajny, było dużo bramek. Szkoda tylko, że widzowie nie dopisali, bo liczyliśmy na większą ilość kibiców - powiedział nam obrońca "Niebieskich", który wkrótce dołączy do drużyny. - Jutro rano wracam pociągiem do Chorzowa i będę trenował indywidualnie, bo nie zdążę na zajęcia, które moi koledzy będą mieli o 10:30. W piątek natomiast wystąpię najprawdopodobniej w grze kontrolnej z Duklą Bańska Bystrzyca - wyjaśnił.
źródło: Niebiescy.pl