Wspaniała otoczka meczów na stadionie Ruchu przyciąga już nie tylko kibiców Ruchu. Coraz częściej Cichą odwiedzają byli zawodnicy "Niebieskich", którzy zawdzięczają temu klubowi naprawdę bardzo wiele. Jednym z nich jest
Damian Gorawski - obecnie gracz FK Moskwa - który do Chorzowa zawitał przy okazji meczu Ruchu ze Śląskiem Wrocław.
- Co cię sprowadza na Cichą?
- Przyjechałem na Ruch po pierwsze ze względu na sentyment, którym darzę ten klub, a po drugie na kontuzję, która eliminuje mnie z meczów w zespole FK Moskwa. Przyznam szczerze, że byłem dzisiaj w szoku, bo takiej atmosfery, jak tu na Cichej, brakuje mi w obecnym klubie.
- Jak ocenisz poczynania "Niebieskich" w meczu ze Śląskiem?
- Gra zespołu Ruchu zrobiła na mnie spore wrażenie. Grali swobodnie - widać, że trener Wleciałowski obrał dobrą taktykę. Ogólnie, podoba mi się w Ruchu wizja dwóch trenerów i myślę, że ten zespół będzie miał z tego powodu wiele korzyści. Oczywiście mam tu na myśli awans do ekstraklasy. Będę trzymał kciuki.
- Myślisz, że właśnie ten sezon zakończy się dla Ruchu w ten sposób?
- Tak, uważam że już czas na to. Jestem pewien, że się uda.
- Masz gdzieś w swoich planach powrócić jeszcze na Cichą i zagrać dla Ruchu?
- Powiem w ten sposób: w moim sercu jest cały czas Ruch Chorzów i Wisła Kraków. Jeżeli wrócę do Polski, a Ruch będzie w pierwszej lidze, to z mojej strony nic nie stoi na przeszkodzie, by tutaj zagrać.
- Jak wspominasz lata spędzone w Ruchu?
- Myślę, że to były moje pierwsze, życiowe chwile. Na pewno pozostaną one na długo w mojej pamięci. Czasami, gdy spotykam się z kolegami z Chorzowa, czy z zawodnikami, którzy grali w Ruchu, to często wracam pamięcią do tamtych chwil. "Niebiescy" zawsze słynęli z świetnej atmosfery. Może nigdy nie było bogato, ale za to bardzo wesoło.