Piotr Ćwielong (pomocnik Ruchu):
- Wiedzieliśmy o tym, że Śląsk jest dobrym zespołem i dobrze gra w piłkę. Byliśmy przygotowani na ciężką przeprawę. Dlatego chwała nam za to, że udało nam się osiągnąć zwycięstwo. Dzisiaj miałem okazję wybiec na boisko od początku meczu razem z Misiurą. Jestem nawet trochę zdziwiony, że trener na mnie postawił, bo w środę przy okazji meczu z Nowogrodźcem, szczególnie w pierwszej połowie, zagrałem dramatycznie. Myślałem wtedy, że będę musiał w przerwie meczu opuścić plac gry, ale jednak zostałem i mecz zakończył się naszą wysoka wygraną. Dzisiaj znów zagrałem od początku. Dziękuję trenerowi, że dał mi szansę. Wystąpiłem na lewej stronie, a Tomek Sokołowski zagrał z Grzesiem w ataku. Wyglądało to dobrze i mam nadzieję, że w następnych meczach będzie tak samo. Strzeliłem dzisiaj dwie bramki. Jestem z tego bardzo zadowolony, choć... mógł być nawet hat-trick, ale strzeliłem w poprzeczkę. Na pewno było by to coś fajnego. Szczególnie cieszy mnie to, w jaki sposób kibice podziękowali mi za grę (owacje na stojąco – przyp. red.). Ostatnim razem tak było, kiedy strzeliłem zwycięską bramkę w meczu z Pogonią Szczecin. Dziękuję kibicom za to podziękowanie.
Michał Osiński (obrońca Ruchu):
- Początek meczu był dla nas ekstra. Szybko strzeliliśmy bramkę i dzięki temu mecz nam się ułożył. Prowadzenie dotrzymaliśmy do przerwy i w drugiej połowie podwyższyliśmy wynik. Przy świetnej atmosferze sworzonej przez kibiców, odniesliśmy pewne zwycięstwo i pniemy się w górę tabeli. Bardzo się cieszę, że udało mi się znaleźć w składzie na dzisiejszy mecz, tymbardziej że wygraliśmy. Gramy teraz co trzy dni i trener dał odpocząć Wojtkowi Myszorowi, więc nie wiem czy wyjdę na następny mecz.