- Termin ma tutaj drugorzędne znaczenie. Prędzej czy później z Mariuszem Klimkiem się dogadamy - mówi Janusz Paterman, członek zarządu Ruchu Chorzów.
W połowie września Mariusz Klimek zapowiadał, że Januszowi Patermanowi, na zakończenie procesu przejęcia pakietu większościowego, daje czas do końca miesiąca. - Taką datę Mariusz podał zapewne z powodu, że teraz nie będzie go przez dłuższy czas w kraju - tłumaczy Paterman. - Tak się jednak złożyło, że gdy to oświadczenie padło na łamach prasy, ja przebywałem za granicą. On ma swoje wizje, ja swoje, ale najważniejsze, że jedziemy w jednym kierunku. Dlatego termin ma tutaj drugorzędne znaczenie. Prędzej czy później się dogadamy. Podobnie, jak nie jest ważne, czy Edward Lorens będzie pracował na Cichej za tydzień czy dwa - dodaje.
- O wiele istotniejsze jest dla mnie uregulowanie zaległości wobec piłkarzy. Złapanie płynności finansowej przez klub jest priorytetem. Dziś mogę ujawnić, że gdzieś na przełomie października i listopada Ruch będzie "na zero". Jeśli bowiem chcemy walczyć o europejskie puchary, to piłkarze muszą mieć komfortową sytuację pod każdym względem - kończy Paterman.
źródło: Sport / Sportslaski.pl