"Niebiescy" tak bardzo chcieliby zagrać derby z polonistami na Stadionie Śląskim, że są gotowi poprosić o zmianę gospodarza meczu.
Spotkanie drużyn z Bytomia i Chorzowa będzie piłkarskim wydarzeniem jesieni w naszym regionie. Wraz ze spadkiem Górnika Zabrze kibice pożegnali się też z Wielkimi Derbami Śląska. To miejsce mógłby zająć mecz Polonia - Ruch, który już wiosną bytomscy spece od marketingu okrzyknęli "Najstarszymi Derbami Śląska". - By tak się stało, spotkanie musi mieć odpowiednią oprawę, a tą gwarantuje dziś tylko Stadion Śląski - uważa Dariusz Smagorowicz, przewodniczący Rady Nadzorczej niebieskiej spółki. Chorzowscy kibice także są "za". Z naszej wynika, że 71 procent fanów Ruchu uważa, że gra na Śląskim za dobre rozwiązanie.
Trudno jednak im się dziwić. Nie dość, że niebiescy zagraliby w Chorzowie, to zamiast dwóch tysięcy wspierałoby ich kilkanaście tysięcy fanów.
Decyzja należy jednak do Polonii, bo to klub z Bytomia będzie gospodarzem zaplanowanego na 24 października meczu. - Dzwoniła do nas w tej sprawie prezes Ruchu Katarzyna Sobstyl. Odmówiliśmy. Podchodzimy do całej sprawy sceptycznie, bo dobrze pamiętamy, że na nasze mecze na Śląskim przychodziło po tysiąc widzów. Do tego odpadłby nam w tym spotkaniu atut własnego boiska - wyjaśnia Damian Bartyla, prezes Polonii. Przeciwnikiem gry z Ruchem na Śląskim jest też trener polonistów Jurij Szatałow.
Ruch jest jednak zdeterminowany. - Może dobrym rozwiązaniem byłaby oficjalna zmiana gospodarza meczu? - zastanawia się Smagorowicz. To ważne, bo wiosną Ruch na pewno nie zagra z Polonią na Śląskim, gdyż stadion będzie wtedy w trakcie remontu. - O tym pomyśle nie słyszeliśmy. Musielibyśmy się nad tym zastanowić - mówi Bartyla.
- Tak naprawdę to i rozegranie meczu 24 października wydaje się nierealne. Kilka dni wcześniej planujemy oddanie obiektu w ręce inwestora. To już będzie plac budowy. Oczywiście, że prace można opóźnić, ale to będzie kosztowało tzw. kary umowne - mówi Marek Szczerbowski, dyrektor Śląskiego. - Nie dziwię się klubom, że chcą grać na Śląskim bo dzięki temu zarabiają masę pieniędzy [Ruch zarabiał na WDŚ około miliona złotych - przyp. red.]. To zainteresowanie największym obiektem w regionie jasno pokazuje, że Śląski będzie żył także po modernizacji - uważa Szczerbowski.
Władze Śląskiego liczą się jednak z tym, że będą musiały opóźnić remont. Stanie się tak jeżeli reprezentacja Polski jednak wywalczy prawo gry w barażach o udział w mistrzostwach świata w RPA. Po cichu mówi się, że decydujący mecz odbyły się wtedy w Chorzowie.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl