Taka bezkompromisowa postawa wywindowała zespół z Cichej na pozycję wicelidera ekstraklasy. Chorzowski zespół jest tak wysoko w tabeli głównie dlatego, że nie trwoni punktów w remisowych meczach: pięć razy wygrał i dwa razy przegrał. W niedzielę zagra na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Lepsza od chorzowskiego Ruchu jest dziś w ekstraklasie tylko Wisła Kraków. - Gdy latem podpisywałem kontrakt z Ruchem nie przypuszczałem, że wystartujemy aż tak dobrze. To miła niespodzianka, nie ma jednak co ukrywać, że faworytem to my nadal nie jesteśmy i ciężko będzie nam walczyć o mistrzostwo Polski - mówi napastnik niebieskich Andrzej Niedzielan.
Chorzowski zespół jest tak wysoko w tabeli głównie dlatego, że nie trwoni punktów w remisowych meczach: pięć razy wygrał i dwa razy przegrał. - Zawsze powtarzam swoim piłkarzom, że lepiej trzy razy wygrać, niż pięć zremisować - podkreśla trener Waldemar Fornalik.
To właśnie za rządów tego szkoleniowca niebiescy przestali być dostarczycielem punktów, który walczył w ubiegłym sezonie o utrzymanie. - Byłem członkiem tamtej ekipy i naprawdę trudno mi powiedzieć, co takiego się stało, co się zmieniło, że teraz wygrywamy zdecydowanie częściej - mówi obrońca Ariel Jakubowski.
Chorzowskiej drużynie na pewno służy zaciekła rywalizacja o miejsce w składzie. Jakubowski, Piotr Stawarczyk, Marcin Nowacki, Michał Pulkowski czy Damian Feruga na pewno nie grają tyle, ile by oczekiwali. - Lubię u zawodników ten rodzaj złości, bo to gwarancja, że będą coraz lepsi. Mam wrażenie, że piłkarze podchodzą to tego z pełnym zrozumieniem - podkreśla Fornalik.
Dłuższa ławka rezerwowych sprawia, że szkoleniowiec śpi spokojnie, chociaż na urazy narzekają Martin Fabusz, Krzysztof Nykiel, Maciej Scherfchen i Marcin Zając. Ten ostatni wrócił na boisko po długich tygodniach rehabilitacji kontuzjowanego kolana, ale nie wytrzymał nawet pół godziny gry. Pucharowe spotkanie z Widzewem Zając zakończył z obolałym mięśniem. - Mam nadzieję, że przerwa w treningach nie potrwa dłużej niż dwa, trzy dni - liczy Fornalik.
W niedzielę Ruch będzie bronił pozycji wicelidera na boisku we Wrocławiu. Chorzowscy kibice znowu będą trzymać kciuki za atak Artur Sobiech - Niedzielan, który uchodzi teraz za jeden z najlepszych w całej lidze! - Spokojnie z tymi pochwałami, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Obyśmy od tego nie zwariowali. Skupmy się na tym, co się dzieje na boisku - przestrzega Niedzielan.
Najbardziej przesądny piłkarz w szatni Ruchu (zawsze zaczyna wiązać buty od prawego) nie martwi się tym, że Ruch przegrał na Oporowskiej pięć ostatnich meczów w lidze. - Jedziemy przełamać złą passę - zapowiada Niedzielan.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl