Michał Osiński (obrońca Ruchu):
- Pierwsza połowa była ciężka, ale w drugiej ruszyło się, dzięki czemu możemy być zadowoleni z wyniku i zwycięstwa. Bardzo chciałbym grać, tak jak każdy kto dołączył do drużyny. Wiem, że ciężka praca czeka mnie do debiutu w drugiej lidze, ale będę się mocno o to starał. Najważniejsze jest jednak, abyśmy wygrywali mecze i nie liczy się to, kto będzie występował. Celem nadrzędnym jest awans. Na pewno chciałbym zadebiutować przed chorzowską publicznością, bo stwarza ona niezapomnianą atmosferę. Tak było w meczu z Odrą Opole, a także w Bytomiu.
Adrian Sobczyński (pomocnik Ruchu):
- Cieszę się, że Ruch dzisiaj wygrał 5:0 i pewnie awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. W pierwszej części gry przeciwnik zrobił wszystko, aby utrudnić nam ten mecz i udało mu się. W drugiej "połówce" rywale opadli troszkę z sił i wykorzystaliśmy to. Strzeliliśmy jedną bramkę i później poszło łatwiej. Na pewno chciałbym grać w pierwszej jedenastce, bo po to tutaj przyszedłem. Chciałbym pomóc drużynie, klubowi i mam nadzieję, że wszystko będzie szło w dobrym kierunku. Gdy przyszedłem do Ruchu wszyscy mnie bardzo dobrze przyjęli i mam taką nadzieję, że nie jestem tutaj na darmo. Liczę, że dostanę kolejną szansę, jeśli nie w lidze to chociaż w pucharze. Podoba mi się postawa kibiców z Chorzowa. Sam fakt, że przejechali tyle kilometrów w środę, gdy graliśmy mecz z piątoligowym zespołem jest godny podziwu. Jestem strasznie zadowolony, że nasi sympatycy wszędzie nas świetnie dopingują.
Sebastian Nowak (bramkarz Ruchu):
- Myślę, że zagrałem dzisiaj pozytywnie, a najbardziej cieszę się z tego, iż nie straciliśmy bramki. Wygraliśmy zasłużenie, choć w pierwszej połowie ten mecz nie układał się po naszej myśli. Zdołaliśmy zaraz na początku drugiej strzelić bramkę na 1:0 i posypało się więcej goli. Zawsze liczę, że wystąpię od pierwszej minuty. Decyzja na pewno nie będzie łatwa dla trenera, bo ostatni mecz również zagraliśmy "na zero" z tyłu. Trenuje się po to, żeby grać i ja na to liczę. Nie będę udawał, że siedzenie na ławce mnie cieszy. Chciałbym zagrać w następnym spotkaniu, tymbardziej że przyjeżdża Śląsk Wrocław. Takie mecze są fajne i dla kibiców i dla zawodników, bo na trybunach będzie bardzo dobra atmosfera. Rywalizacja w bramce jest ostra, ale żadne uszczypliwości czy próbowanie zrobienia czegoś złego Jarkowi nie wchodzi w rachubę (smiech). Jeśli mam grać, to chciałbym to wygrać w zdrowej rywalizacji.
Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu):
- Drużyna gości postawiła w pierwszej połowie na defensywę. Nam zabrakło precyzji pod ich bramką. Narzuciliśmy wysokie tempo gry. Widać było, że dzieli nas różnica kilku klas rozgrywkowych. Po przerwie wreszcie złapaliśmy swój rytm i rozpoczął się festiwal bramek. Na pewno taka skuteczność cieszy, tym bardziej, że z tyłu zagraliśmy "na zero". Cieszy również to, że nikt nie odniósł kontuzji. Zagrałem dziś na takiej pozycji, na której występowałem w Legii, tj. tuż za napastnikiem. Dzięki temu udało mi się dzisiaj zdobyć drugą bramkę. Zobaczymy czy trener skorzysta w następnych meczach z tego wariantu.
Piotr Ćwielong (napastnik Ruchu):
- Cieszy bramka strzelona, chciałbym jednak strzelić w meczu ligowym. Puchar to inna bajka, bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz, a teraz skupiamy sie na meczu ze Śląskiem. Po tym jak trafiłem w słupek przeszło mi przez myśl, że znowu nie trafię do bramki, ale na szczęście stało się inaczej. Wolałbym jednak tego jednego gola zamienić na bramkę w sobotę.