W poprzednim sezonie Daniel Feruga był wiodącą postacią GKS-u Jastrzębie. W tej chwili zawodnik jest piłkarzem Ruchu Chorzów, ale okres gry przy Harcerskiej wspomina bardzo ciepło.
- Wspaniale wspominam tamten czas. Pomimo kłopotów finansowych atmosfera w klubie była genialna. Dużo się nauczyłem i na pewno dojrzałem piłkarsko. Z tego jestem najbardziej zadowolony - mówi Daniel Feruga. - W szatni atmosfera również była świetna. Mieliśmy kilku żartownisiów, ale z całą pewnością największymi byli Jakub Kafka i Jacek Wiśniewski. Ja najlepszy kontakt miałem z Bartkiem Woźniakiem, z którym każdego dnia dojeżdżaliśmy razem na treningi. Był moim dobrym kolegą - mówi "Feri".
Po powrocie na Cichą Feruga nie może póki co liczyć na tak regularne występy, jak w Jastrzębiu. Zawodnik występuje głównie w Młodej Ekstraklasie - Z wypożyczenia wróciłem dojrzalszy piłkarsko. Moje umiejętności na pewno wzrosły, dlatego po dobrej rundzie w Jastrzębiu powrót do Ruchu wydawał się bardzo prosty. Kwestią czasu było przebicie się do składu "Niebieskich". Niestety w życiu nie jest kolorowo i jak na razie jestem tylko rezerwowym - twierdzi 21-letni pomocnik. - Mam do siebie żal że nie poszedłem się dalej ogrywać. Z drugiej strony na pewno nie złożyłem broni i ciągle walczę. Liczę na występ w Pucharze Polski przeciwko Widzewowi Łódź po to, by się pokazać - dodaje.
Trener Waldemar Fornalik udowodnił że nie boi stawiać się na młodych zawodników. Najlepszymi przykładami są Maciej Sadlok i Artur Sobiech którzy regularnie grają w Ruchu. Czy w koncepcji stawiania na młodych Feruga widzi swoją szansę? - Trener jest świetnym fachowcem i wie co robi stawiając na młodych - zapewnia. - Ja na swoją pozycję mam kilku zasłużonych piłkarzy, w tym Wojtka Grzyba, który jest ikoną tego klubu i walka z nim jest trochę nierówna - dodaje z uśmiechem. - Mój czas w końcu przyjdzie, jeśli nie w Ruchu to myślę że na wiosnę w innym klubie - kończy Daniel Feruga.
źródło: sportpolski.tv / Niebiescy.pl