Krystian Szuster, Stanisław Gawenda i Henryk Dusza są nie tylko filarami drużyny oldbojów chorzowskiego klubu, ale i najwierniejszymi kibicami Ruchu Chorzów. Są też na prawie każdym meczu na Cichej, stąd ich opinie na temat klasy młodszych kolegów mają bardzo duże znamiona wiarygodności. A znakomici przed laty piłkarze klubu spod znaku "niebieski eRki" są bardzo zbudowani postawą drużyny "Niebieskich".
Krystian Szuster:
- Bardzo dobrą robotę wykonał Waldek Fornalik. Poukładał zespół i znakomicie przygotował do sezonu. Zawodnicy są szybcy i silni fizycznie, jednakże największa różnica w stosunku do poprzednich sezonów jest w nastawieniu mentalnym piłkarzy. W meczu z Cracovią Łukasz Janoszka wszedł na boisko i choć bramki nie zdobył, to walczył na całego, jeździł wślizgami po trawie. To przykład świadczący o zaangażowaniu i chęci gry dla Ruchu. Świetnie wkomponował się w drużynę Andrzej Niedzielan, który wykorzystuje swoje atuty - szybkość i doświadczenie. Prostopadłe piłki na niego sieją zamęt w obronie przeciwników.
Stanisław Gawenda:
- Należy zacząć od trenera, który jest kluczową postacią tej drużyny. Waldek znalazł optymalną strategię dla tej ekipy, taktycznie zespół jest perfekcyjnie prowadzony. Poza tym widoczne jest, że zespół jest monolitem. Każdy wie dokładnie, co ma robić na murawie, zawodnicy potrafią wykorzystać atuty szybkościowe Andrzeja Niedzielana. Trudno się też doczepić do przygotowania fizycznego zespołu. To przekłada się na grę i na wyniki. Bo jak jesteś silny, to nie boisz się walki, starć jeden na jeden, nie boisz się nikogo.
Henryk Dusza:
- Dużym plusem Ruchu jest gra duetu napastników Andrzej Niedzielan - Artur Sobiech. To moim zdaniem 80 procent siły ognia drużyny. Widziałem Ruch w sparingu z Zagłębiem Lubin, gdy dublerzy nie byli w stanie zastąpić tego tandemu. Ten pierwszy dużo biega, nęka, męczy obrońców. Sobiech z kolei cały czas rozwija swój talent, a jak nie strzela bramek, to asystuje. Łatwiej się wszystkim gra mając takich napastników w składzie. Komplementując przednią formację, nie sposób nie zauważyć, że Ruch ma też bardzo dobrego bramkarza, solidną parę stoperów, Tomasza Brzyskiego na lewej stronie i... trenera, który wprowadził wiele spokoju w poczynania zespołu. Poza tym Ruch ma trochę fartu - vide mecze z Arką i Polonią. Jak zawsze szczęście sprzyja lepszym, choć na przykład szczęścia zabrakło w meczu w Bełchatowie.
źródło: Sport / Niebiescy.pl