Kompletnym zaskoczeniem rozpoczął się sobotni mecz Ruchu z GKS-em Bełchatów. Ekipę "Niebieskich" na murawę wyprowadził nie Wojciech Grzyb, lecz Grzegorz Baran. Co najważniejsze, obaj znajdywali się w wyjściowej jedenastce zespołu.
Baran, który incydentalnie zastępował "Grzybka" w charakterze formalnego lidera zespołu, nie ukrywał, że wybór dotychczasowego kapitana był zaskoczeniem i jego własną, nieprzymuszoną wolą. - To była decyzja podjęta wyłącznie przez Wojtka - zaakcentował "Owca". - Zorganizowaliśmy nowe wybory, drużyna obdarzyła mnie zaufaniem i serdecznie jej za to dziękuję. Dlaczego do tego doszło? To już pytanie do Wojtka - dodał.
Sam Grzyb przyznał, że z kapitańską opaską łatwo rozstać się nie było. - Zapewniam, że decyzja o rezygnacji z funkcji kapitana była przeze mnie dokładnie przemyślana. Przez trzy poprzednie sezony oraz pięć meczów obecnego mogłem wyprowadzać drużynę Ruchu na mecze ligowe i pucharowe i był to dla mnie zaszczyt największy z możliwych - stwierdził Grzyb. I zaznaczył, że Baran na jego następcę nadaje się idealnie. - Bez wątpienia wybrany przez drużynę nowy kapitan jest najwłaściwszą osobą na moje miejsce, dlatego życzę mu powodzenia. Wszystkim, którzy mnie wspierali i pomagali w pełnieniu dotychczasowej funkcji bardzo dziękuję. W szczególności dziękuję kibicom i gwarantuję, że bez opaski na ręce Wojciech Grzyb niezmiennie będzie zostawiał na boisku całe swoje serce - zakończył.
źródło: Niebiescy.pl / Ruch Chorzów