Jak długo na Górnym Śląsku jest piłka nożna tak długo jesteśmy świadkami wyjątkowego wydarzenia. To mecze derbowe. Szczególnie potyczki tak utytułowanych zespołów jak Ruchu Chorzów i Polonii Bytom przyciągały widzów nie tylko na stadiony, ale przed telewizory i radia. Ulice wymierały, kiedy "chopcy" grali. Wtedy było to zjawisko wręcz nie do opisania! Dziś: sezon 2006/2007. Niebiescy walczą o Orange Ekstraklasę. Polonia raczej o spokojny byt i stabilizację. Niemniej jednak obie drużyny potrzebują punktów, a samo słowo "derby" zmotywuje ich po stokroć. Zanim podopieczni Marka Wleciałowskiego i Dariusza Fornalaka wybiegną na murawę, zapraszamy do przedmeczowej słownej konfrontacji w wykonaniu byłych piłkarzy i działaczy obu zespołów.
Byli zawodnicy Ruchu Chorzów:
Eugeniusz Lerch:
- Z Polonią zawsze grało mi się dobrze. Miałem patent na tą drużynę. Powiem nawet nieskromnie, że Ś.P. Edkowi Szymkowiakowi strzeliłem najwięcej bramek w lidze. Na obecną Polonię trzeba również uważać! W ostatnim meczu z Kmitą przegrała głównie dzięki własnej dekoncentracji. Niech Paśnik i obrońcy uważają na tego Rozmusa i Mężyka! Ruch dobrze wystartował, ale trzeba się skupić by krok po kroczku awansować! Myślę, że z Polonią wygramy, a mecz to będzie show w wykonaniu Mikulenasa. Stawiam na zwycięstwo Ruchu 3:1 po dobrej grze.
Antoni Piechniczek:
- Ja zawsze byłem przyzwyczajony, że derby te odbywały się w 1 lidze. Teraz możemy zauważyć jak kluby te poleciały na łeb na szyję. Przed laty w Ruchu i Polonii grali wielcy zawodnicy! W szeregach Niebieskich: Wodarz, Cieślik, Faber, Wilimowski, Suszczyk, a w Polonii: Edek Szymkowiak, Trampisz, Liberda, później Grzegorczyk. To była plejada gwiazd ówczesnej polskiej piłki. Dziś pozostały jedynie wspomnienia. Wydaje mi się, że to nowe pokolenie nie pamięta już tych wcześniejszych. Ktoś powinien im o tym przypominać! Ruch jest teraz na fali, ale ostrożności nigdy za wiele! To tyczy się zarówno piłkarzy jak i działaczy. Jest takie przysłowie: "Kto skromny, dalej zajedzie" i tego powinna trzymać się drużyna Niebieskich. Derby będą na gorącym terenie, jakim jest stadion przy Olimpijskiej, więc stawiam na remis.
Jan Rudnow:
- Nie odkryję Ameryki jak powiem, że derby to mecze trudne, gdzie trzeba włożyć 200% zaangażowania. Wtedy zawsze wytwarza się taka dodatkowa adrenalina. Za moich czasów były to mecze ostrej walki, ale takiej fair-play. Po meczu jak kolega z kolegą uścisnęliśmy sobie dłonie. Sobotni mecz pokaże, kto będzie się liczył na Górnym Śląsku. A kto wygra? Odpowiem tak: ta drużyna, która strzeli o jedną bramkę więcej. Miejmy nadzieję, żeby to był Ruch. Niebiescy mają teraz bardzo wyrównany skład i taki kolektyw może być kluczem do sukcesu. Życzyłbym sobie i głównie kibicom, aby Nasza ukochana drużyna awansowała w tym sezonie. Przecież Ekstraklasa na Cichej jest już tak dalekim wspomnieniem...Chciałbym także zaapelować do fanów, żeby godnie zaprezentowali Naszą drużynę podczas meczu w Bytomiu.
Jerzy Wyrobek:
- Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie. Pamiętamy przecież, że w zeszłym sezonie Ruch przegrał na Olimpijskiej 2:1. Liczę na ciekawe, pełne emocji widowisko. Chciałbym, aby było to spotkanie na poziomie, godne górnośląskich derby. Smaczku dodają trenerzy obu ekip: Marek Wleciałowski i Darek Fornalak. Obaj przecież byli lub są związani z Niebieskimi. Stawiam na remis, lecz drużynę z Chorzowa stać na zwycięstwo. Nie potrafię jednak wymienić, który z piłkarzy będzie bohaterem spotkania. Gdy ja grałem w ekipie Ruchu, mecze z Polonią były zawsze trudne, ale zawsze też pełne atrakcji.
Byli zawodnicy Polonii Bytom:
Janusz Kościelny:
- W czasie mojej kariery zawodniczej meczów derbowych z Ruchem nie było za wiele. Myśmy wtedy głównie grali w drugiej lidze a Ruch w pierwszej. Pamiętam jednak taki bodaj w 1988 roku, kiedy do Bytomia przybyło kilka tysięcy kibiców z Chorzowa. Jak wiadomo między kibicami różnie to bywało, ale samo spotkanie było emocjonujące! Ruch i Polonia to kluby z wielkimi tradycjami a ich potyczki zawsze były zacięte. Jeśli chodzi o sobotni mecz to faworytem jednak jest Ruch. Nie czarujmy się - za Polonią ciężki sezon i drugoligowy byt uratowano dopiero w barażach. Mam nadzieję, że będzie to mecz na poziomie, w którym nie zabraknie emocji i dramaturgii.
Kazimierz Trampisz:
- Na taki mecz czeka się cały sezon! To prawdziwe piłkarskie święto, ale również piłkarska święta wojna. Kiedy ja grałem w Polonii i mierzyliśmy się z chorzowskim Ruchem stadiony pękały w szwach. Mam nadzieję, że teraz także kibice dopiszą i licznie zjawią się na Olimpijskiej. Sobotni mecz będzie meczem walki - i jedni i drudzy potrzebują punktów. Mimo odejścia Mariusza Śrutwy, atak Ruchu wciąż jest groźny. Trzeba bacznie uważać na Mikulenasa i Łudzińskiego. Obrońcom Polonii radzę pilnować także Tomasza Sokołowskiego. Jest ogromnym wzmocnieniem drużyny z Chorzowa. Jaki wynik? Niech wygra lepszy!
Walter Winkler:
- Co tu dużo mówić. Cały Chorzów i cały Bytom czeka na ten mecz. Chodzi mi o ten mecz na boisku a nie w drodze na i z stadionu. Piłkarze obu drużyn wyjdą na murawę dodatkowo zmobilizowani. Jestem wielkim kibicem Polonii i liczę na powtórkę z zeszłego sezonu. Polonia zagrała wtedy konsekwentne, chociaż i szczęście nam dopisało. Szkoda, że wystąpić nie będzie mógł Marcin Kowalski, którego trenerem byłem w juniorach. To prawdziwy "Szatan" i mógłby sporo namieszać, bo jest nową postacią w polskim futbolu i nikt go jeszcze nie zna. Mam nadzieję że na dobrym poziomie zagrają Mężyk, Sosna, Rozmus i Trzeciak. Ze strony Ruchu obawiam się starego wygi Sokołowskiego i Mikulenasa. Ten drugi to prawdziwy bombardier.
Cezariusz Zając (dyrektor Polonii Bytom):
- Czeka nas trudny derbowy mecz. Rywal zza miedzy jest teraz na fali i trudno będzie go zatrzymać. Ja jednak jestem optymistą i wierzę w naszą wygraną. Zagraliśmy dwa spotkania: jeden przegraliśmy a drugi zremisowaliśmy, więc potrzebujemy punktów. Mam nadzieję, że cała drużyna Polonii się zmobilizuje. Osobiście wielkie nadzieje pokładam w Jacku Trzeciaku i Mariuszu Mężyku. Od strony organizacyjnej jesteśmy dobrze przygotowani, a do kibiców Ruchu mam prośbę o kulturalny doping. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych większych zamieszek, a ochrona i policja zapewni bezpieczeństwo w Bytomiu.