Pod znakiem zapytania stoi występ Tomasza Brzyskiego w sobotnim meczu z GKS Bełchatów. Zawodnik jak na razie trenuje indywidualnie i czeka na wyniki badań. - Urazu nabawiłem się na treningu w zeszłym tygodniu. Myślałem, że szybko przejdzie, ale niestety jest inaczej - mówi Brzyski.
Piłkarz zszedł z boiska w trakcie poniedziałkowego, popołudniowego treningu zespołu. We wtorek trenował indywidualnie, ale wciąż nic nie wiadomo na temat jego kontuzji. - Jutro zostanę przebadany i wszystko się okaże. Na razie trudno cokolwiek powiedzieć. Masażyści podejrzewają naderwanie mięśni brzucha - zdradza "Brzytwa". 27-letni gracz już dziś pojechał na USG, lecz... zepsuła się specjalistyczna maszyna.
Zapytaliśmy też uniwersalnego obrońcę "Niebieskich" o wywiad udzielony ostatnio tygodnikowi "Piłka Nożna". Zawodnik stwierdził w nim, iż Ruch zalega mu z płatnościami, a w klubie z Cichej nie jest mile widziane, gdy głośno mówi się o kłopotach finansowych spółki. Brzyski sam potwierdza, iż nikt jego słów nie przeinaczył. - Powiedziałem, że są zaległości, bo tak jest. Zresztą pewnie nie tylko wobec mnie, ale i reszty drużyny.
źródło: Niebiescy.pl