- To nie Odra jest winna, że Nowacki nie zagra w Wodzisławiu, a Ruch - podkreśla prezes klubu z Bogumińskiej, Ireneusz Serwotka.
Wcześniej członek zarządu Ruchu Chorzów, Janusz Paterman, powiedział, że wina braku transferu Marcina Nowackiego do Wodzisławia leży po stronie Odry. Odmiennego zdania jest natomiast sternik z Bogumińskiej. - Do tej pory dobrze nam się współpracowało z Ruchem i wierzę, że nadal tak będzie. Muszę jednak pewne sprawy wyprostować. - To nie Odra jest winna, że Nowacki nie zagra w Wodzisławiu, a Ruch - podkreśla prezes Ireneusz Serwotka.
- Gdy byliśmy już dogadani, że 100 tysięcy miało być za wypożyczenie, a kolejne 100 tysięcy za wykupienie, to Ruch zaczął stawiać nowe warunki - złości się sternik Odry.
Problemem był zapisy w kontrakcie kwoty (50 tysięcy złotych), jaką Odra musiałaby zapłacić za występ Nowackiego przeciwko "Niebieskim".
źródło: Sport / Sportslaski.pl