Na trybunach stadionu przy Cichej w sobotę jak zawsze nie brak było głośnego dopingu. W meczu z Polonią Warszawa pojawił się jednak dodatkowy akcent, w postaci tożsamościowego manifestu fanów. Na trybunach częściej niż zwykle skandowano hasła "Górny Śląsk", a na płotach pojawiły się flagi "To My Naród Śląski", czy też "Gůrny Ślůnsk". Skąd wziął się w sobotę "wysyp" tych symboli?
Była to reakcja kibiców Ruchu przeciwko negatywnemu zaopiniowaniu przez władze Polskiego Związku Piłki Nożnej flagi "Oberschlesien". Jak już wcześniej informowaliśmy, Wydział ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich przy PZPN zakazał wywieszania flagi w języku niemieckim. - Wiedzieliśmy o tym kibicowskim manifeście, lecz dowiedzieliśmy się o tym tuż przed meczem - opowiadał po końcowym gwizdku meczu z Polonią Wojciech Grzyb.
- Nasi kibice mocno utożsamiają się ze swoim regionem. Przypomnieli o tym odpowiednim transparentem, który informował nawet o tym co na temat mówi konstytucja - zauważył kapitan "Niebieskich". I faktycznie - kibiców przybywających na trybuny, a także piłkarzy wybiegających na murawę przywitało wywieszone za jedną z bramek aż 100-metrowe płótno, na którym widniał cytat artykułu 35 Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność do zachowania i rozwoju własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji".
Manifest z pewnością więc wypalił, a ultrasi, którzy dzień wcześniej apelowali do fanów Ruchu o przynoszenie na spotkanie górnośląskich barw, przekonali się, iż na "niebieską rodzinę" liczyć mogą. Swą aprobatę wyraził też znany z utożsamiania się z regionem "Grzybek": - Jak najbardziej popieram akcję kibiców!
źródło: Niebiescy.pl