Trenera Polonii Warszawa Duszana Radolsky'ego najbardziej martwi gra w defensywie - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
W ubiegłym sezonie Polonia Warszawa miała statystycznie trzecią najlepszą defensywę w ekstraklasie. W tych rozgrywkach po czterech kolejkach ma drugą... od końca. Jak to możliwe, skoro obrona gra praktycznie w tym samym zestawieniu? - Problemem nie jest gra tylko czterech obrońców i bramkarza. Chodzi o grę w defensywie całego zespołu - tłumaczy Piotr Dziewicki. Jego partner ze środka obrony Tomasz Jodłowiec zgadza się z tym zdaniem. - Dokładnie tak jest, mówił nam o tym trener Radolsky - mówi reprezentant Polski.
Tak czy siak, liczby pokazują, że defensywa Czarnych Koszul w ciągu ostatnich kilku miesięcy została podziurawiona. W ubiegłym sezonie poloniści stracili 23 gole. Tylko Legia (17) i Wisła (21) straciły mniej. Bramkarz Sebastian Przyrowski aż 16 razy zachowywał czyste konto (lider tej klasyfikacji wraz z Janem Muchą z Legii), natomiast w czterech pierwszych kolejkach obecnych rozgrywek nie udało mu się to jeszcze ani razu. Nowy trener Duszan Radolsky doskonale zna te statystyki, dlatego po pierwszym treningu jaki prowadził w Warszawie, stwierdził: - Martwi mnie to, że Polonia tak dużo traci goli.
- Nas też to martwi. W następnych meczach musimy zagrać bardziej konsekwentnie. Nie wiem jak to się dzieje, ale gramy dobrze przez pół godziny, a później nagle tracimy bramkę - dziwi się Jodłowiec. Powodem tego może być to, że obrońcy dostają małe wsparcie od piłkarzy z formacji ofensywnych.
Ruch Chorzów zmierzy się z Polonią Warszawa już dziś o godz. 14:45.
źródło: Przegląd Sportowy / Niebiescy.pl