W każdym meczu trener Wleciałowski wpuszcza go na plac gry na kilka ostatnich minut. Grzegorz Domżalski, który do Chorzowa trafił w przerwie letniej z Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie liczy, że wkrótce wybiegnie na boisko od pierwszej minuty. „Mały” zdaje sobie jednak sprawę z tego, że do tego celu wiedzie długa i ostra rywalizacja.
- Zwycięstwo z Odrą zrodziło się w ciężkich bólach, ale efekt w postaci trzech punktów wydaje się być zasłużony.
- Spotkanie z Odrą było bardzo ciężkie. Wiedzieliśmy, że strzelenie jednej bramki może doprowadzić nas do zwycięstwa. Udało nam się ją strzelić. Zagraliśmy dobry mecz, z tyłu zachowaliśmy czyste konto. W takich meczach wystarczy jedna bramka, a potem trzeba bronić wyniku. Mecz z Odrą dobitnie pokazał, że bez walki nie da się zdobyć trzech punktów.
- Wchodzisz z ławki rezerwowych co mecz. Myślisz, że niebawem zagrasz na boisku od pierwszych minut?
- No, nie wiem. Czekam na swoją szansę. Mam nadzieję, że takową dostanę od trenera. A wtedy będę się ją starał wykorzystać. Na razie gram po kilka minut – jestem z tego zadowolony. Staram się w tym czasie pokazać, że warto na mnie stawiać i dać mi szansę gry od początku meczu.
- Gdybyś mógł się zareklamować kibicom Ruchu Chorzów, to jakich atutów użyłbyś do przekonania ich, że warto stawiać na ciebie od pierwszych minut?
-Najważniejsze jest to, żeby dobrze grać. Liczy się kolektyw, a nie pojedyncze osoby. Tak więc trzeba się wkomponować w drużynę i razem z zespołem walczyć o zwycięstwo w każdym meczu.
- Duża jest rywalizacja o miejsce w składzie w Ruchu?
- O, tak. Jest znacznie większa, niż w Finishparkiecie. Są tutaj przede wszystkim zawodnicy, którzy grali już w pierwszej lidze bardzo długo i akurat na mojej pozycji jest pod tym względem bardzo ciężko. Zobaczymy jak to się wszystko poukłada. Jestem dobrej myśli.
- Jakie dostrzegasz największe różnice między Ruchem, a swoim poprzednim klubem?
- W Chorzowie trzeba przede wszystkim pokazać, że jest się dobrym zawodnikiem. Trzeba przekonać do tego swoich kolegów, trenera. Tyle.
- A jeśli chodzi o inne sprawy, np. kibiców?
- Bardzo się cieszę, że mogę grać przy takiej publiczności. Na pewno fajnie się wtedy biega na boisku. Jest bardzo miło, chciałbym pozdrowić wszystkich kibiców Ruchu.