Patrząc na dorobek punktowy, miejsce w tabeli, a przede wszystkim serię Ruchu - trzech zwycięskich spotkań z rzędu - wydaje się, że zdecydowanym faworytem sobotniej konfrontacji na Cichej są piłkarze z Chorzowa. Na marginesie dodajmy, że passa czterech kolejnych zwycięstw, a nawet pięciu - zdarzyła się piłkarzom Ruchu, gdy zdobywali czternasty tytuł mistrzowski, czyli 20 lat temu. Z drugiej strony w kadrze reprezentacji Polski na eliminacyjne mecze do mistrzostw świata znalazło się aż trzech piłkarzy stołecznej Polonii i ani jednego piłkarza obecnie trzeciej drużyny ekstraklasy, co jakby wyrównuje proporcje szans w tym starciu.
- Chciałbym kiedyś dostać powołanie do kadry i zagrać w reprezentacji Polski – szczerze przyznaje Tomasz Brzyski. 27-letni chorzowski obrońca nie wierzy jednak, iż jest to możliwe, ponieważ "Boss" omija szerokim łukiem stadion na Cichej. - Nie wiem, czy trener Leo Beenhakker boi się Chorzowa, ale ja nie przypominam sobie, by pojawił się na naszym obiekcie - "Brzytwa" ciągnie reprezentacyjny wątek. - A jest na naszym stadionie fajna atmosfera, dobra murawa, można zobaczyć ciekawe widowiska. Mamy też w drużynie piłkarzy, którym warto by się przynajmniej przyjrzeć, dać im szansę.
W tych eliminacjach raczej to już nie będzie możliwe, selekcjoner reprezentacji wyznaczył bowiem grupę piłkarzy, która powalczy o mundial dla Polski. O wiele bardziej realne jest natomiast przedłużenie zwycięskiej passy przez jedenastkę z Chorzowa.
źródło: Sport / Niebiescy.pl