Grzegorz Bonk (pomocnik Ruchu Chorzów):
- Piłkarze Odry w meczu z Kmitą dużo miejsca zostawiali przed szesnastką i trener podpowiedział nam, byśmy próbowali strzelać z daleka. No szkoda, że nic nie weszło. Myślę, że jakbyśmy wcześniej strzelili bramkę, to byłby większy rezultat. Tym bardziej, że Odra nie stworzyła w dzisiejszym meczu żadnej klarownej sytuacji pod naszą bramką. Teraz czeka nas mecz z Polonia Bytom, ale do tego tematu wrócimy w przyszłym tygodniu.
Grzegorz Misiura (napastnik Ruchu Chorzów):
- Był to mój drugi występ w barwach Ruchu i jestem z niego zadowolony, bo jest on wygrany. Cieszę się, że jestem zawodnikiem tak wspaniałej publiczności i tak wspaniałego klubu. Żałuję tej niewykorzystanej sytuacji. Mogłem przypieczętować nasze zwycięstwo i nie musielibyśmy martwić się o dalsze minuty meczu. Nigdy nie miałem takiego wejścia, ale jestem zadowolony, bo piłka szuka mnie w polu karnym. Mam nadzieję, że pomoże mi to w walce o podstawowy skład.
Pavol Pronaj (bramkarz Odry Opole):
- To był mecz z gatunku: kto pierwszy strzeli gola, ten wygrywa. Akurat udało się to Ruchowi. Przez długi czas utrzymywał się wynik remisowy, ale w końcu rywal znalazł drogę do naszej bramki. Starałem się jak mogłem, by do tego nie dopuścić. Niestety stało się inaczej. Ruch mógł jeszcze podwyższyć, ale piłka trochę uciekła chorzowskiemu zawodnikowi, przez co udało mi się ją chwycić. Czy tym występem zasłużyłem na pierwsze miejsce w bramce Odry? Ta decyzja należy do trenera.