W Zagłębiu Lubin wrze. Drużyna, z którą już jutro zmierzą się "Niebiescy", spisuje się fatalnie i na starcie sezonu jest nie tylko dostarczycielem punktów, ale wręcz chłopcem do bicia. Trenerowi Andrzejowi Lesiakowi puszczają zatem nerwy i publicznie atakuje swoich piłkarzy. Jak się okazuje, ci nie pozostają mu dłużni - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Po porażce z Piastem w Gliwicach (1:4), Lesiak zarzucił niektórym swoim piłkarzom, że ci nie dorośli do gry w Ekstraklasie. Oberwało się nawet konkretnym zawodnikom, wymienionym z nazwiska. - Nie odmawiam zaangażowania Kocotowi czy Jasińskiemu. Oni na treningach i meczach wprost wyłażą ze skóry, ale obecnie pewnego progu nie przeskoczą. Większość moich piłkarzy jest jeszcze fizycznie i psychicznie w pierwszej lidze. Niech nikt nie mówi, że w pięć tygodni można przygotować zawodnika, skoro on nie nauczył się grać w piłkę przez tyle lat - powiedział Lesiak.
Piłkarze nie kryją zaskoczenia publicznymi wypowiedziami trenera. - Nie wypieramy się fatalnej gry, ale opowiadanie, że nie nadajemy się do tej ligi nie jest najlepszym sposobem na motywowanie drużyny - mówią anonimowo zawodnicy Zagłębia. - Zmasowanego ataku kibiców można się było spodziewać. Ale takie wypowiedzi trenera? Jeśli coś do nas ma, to niech tłumaczy w naszym gronie, a niech nie wywleka poza szatnię - dodaje kolejny zawodnik.
Ruch Chorzów zagra z Zagłębiem Lubin już jutro o godz. 17:45. Spotkanie odbędzie się na nowym stadionie Dialog Arena.
źródło: Przegląd Sportowy / Niebiescy.pl