Jarosław Pa¶nik (bramkarz Ruchu Chorzów):
- Już w przerwie meczu powiedziałem w telewizji, że wygramy. To się sprawdziło, bo byli¶my bardziej zdeterminowani i zmotywowani do tego by zwyciężyć. Cieszymy się z tego bardzo. Dzi¶ pokazali¶my charakter, walkę do końca, a ponadto dali¶my do zrozumienia, że nie boimy się nikogo. Przyznam, że chciałem zagrać dobry mecz. Może nie do końca to się udało, choć miłym akcentem było na pewno obronienie tego rzutu karnego. Polonię wspominam jako klub, w którym nabierałem bramkarskiego fachu. Tutaj trafiłem do kadry zespołu I –ligowego. Ale potem odniosłem poważn± kontuzję i przez rok się rehabilitowałem. To był ciężki okres, ale ogólnie miło wspominam czas spędzony na Konwiktorskiej.
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu Chorzów):
- Akurat tak się składa, że mój (kilkumiesięczny) syn Dominik mógł mnie dzi¶ zobaczyć w akcji, bo nieczęsto się to zdarza. On z mam± mieszka tutaj w Warszawie, a ja w Chorzowie. Ale dzisiaj możemy się wspólnie cieszyć, bo wygrali¶my to spotkanie. A było różnie, bo jak tylko wychodzili¶my na prowadzenie, to Polonia wyrównywała. Była nawet okazja przy 2:1 by dobić Polonię, ale stało się inaczej. Martwi na pewno fakt, że stracili¶my bramki po stałych fragmentach gry, kiedy zabrakło nam po prostu koncentracji. Nie będę nikogo winił indywidualnie, bo ogólnie jako zespół Ľle bronimy się przy tych fragmentach meczu. To trzeba będzie poprawić. Do niedzieli ¶więtuję z rodzin± zwycięstwo, a potem już wracam do Chorzowa przygotowywać się do kolejnego spotkania.
Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu Chorzów):
- Kibice na pewno nie musieli się nudzić podczas dzisiejszego meczu. Ale by tak się stało, to musieli¶my dzisiaj strzelić aż cztery bramki i stworzyć kilka sytuacji podbramkowych. To pomogło nam wygrać dzisiejsze spotkanie. Warto zastanowić się nad tymi straconymi bramkami, bo indywidualne błędy i brak koncentracji spowodowały, że aż trzykrotnie musieli¶my sięgać do własnej siatki po piłkę. A ćwiczyli¶my jeszcze w tym tygodniu stałe fragmenty gry, by po prostu nie tracić takich bramek. Tym bardziej, że Polonia z tego słynie.
Można się cieszyć, że strzelili¶my cztery bramki, ale nad gr± trzeba jeszcze popracować. Najważniejsze, że udało nam się stworzyć sytuacje i je wykorzystać, bo przed tygodniem w Polkowicach tego zabrakło. Widać, że drzemie w nas spory potencjał. Jednak musimy mieć ¶wiadomo¶ć tego, że to co dzi¶ się udało, w kolejnych meczach może się nie udać.
Przemysław Łudziński (napastnik Ruchu Chorzów):
- Mam jaki¶ patent na Polonię, bo jak grałem w Amice, to udało mi się tutaj zdobyć zwycięsk± bramkę. Dzisiaj też się udało – i to dwukrotnie. Bramki dedykuje mojej córeczce, Izie, która urodziła się w ¶rodę oraz mojej żonie. Mogłem się nawet postarać o hat-trick, bo w końcówce meczu znalazłem się sam na sam z bramkarzem. Byłem pewny, że trafię, ale cóż... Mogłem to inaczej rozwi±zać. Może zabrakło też sił, ale to mnie nie usprawiedliwia. Jestem napastnikiem i wymaga się ode mnie zdobywania goli. My¶lę, że dzisiejszy mecz aż tak mocno nie ustępował tym, które s± rozgrywane w ekstraklasie. Było sporo bramek, pojawiła się telewizja, płyta boiska była wspaniale przygotowana... Aż chce się grać!