- To nie ja byłam w szatni u piłkarzy i nie ja składałam deklaracje - tłumaczy prezes Ruchu Chorzów, Katarzyna Sobstyl.
- Ktoś inny spotkał się z piłkarzami, ale ja nie jestem upoważniona do informowania o tym. Oświadczam też, że nigdy nie składałam deklaracji bez pokrycia, których nie jestem w stanie spełnić. Zawsze też wywiązuje się ze zobowiązań. Potwierdzam, piłkarze Ruchu mają zaległości, ale jednocześnie nie podam terminu, kiedy one zostaną spłacone, ponieważ go nie znam. Wszystko przeciąga się w czasie, ale pieniądze dla zawodników Ruchu są jednak zagwarantowane. Jeśli tylko do mnie wpłyną, to natychmiast je otrzymają. I to jest moja deklaracja - podkreśla Katarzyna Sobstyl.
źróło: Sport / Sportslaski.pl