- Nie przyszedłem do Ruchu ze względu na pieniądze. Chcę się odbudować, pokazać z jak najlepszej strony i pomóc drużynie. To jest mój cel na przyszły sezon – mówił dziś podczas konferencji prasowej Andrzej Niedzielan.
Zwolennikiem ściągnięcia do Chorzowa znanego napastnika był trener Ruchu, Waldemar Fornalik. – Rzeczywiście, kwestie finansowe nie były naszym atutem. Andrzejowi mogliśmy jednak zaproponować szansę powrotu do dawnej dyspozycji. Strzelania bramek przecież się nie zapomina! – tłumaczył szkoleniowiec "Niebieskich".
Niedzielan przyznaje, że oprócz Ruchu, miał oferty z ŁKS-u Łódź, a także z zagranicznych zespołów. – Mój menedżer rozmawiał z ŁKS-em, ale ze względu na zamieszanie z licencją, sytuacja była tam niepewna. Były informacje, że kluby cypryjskie się mną interesują. Jednak ja wolę polską ligę. Chcę tutaj grać i się odbudowywać. Ze strony Ruchu padła najkonkretniejsza propozycja. Stwierdziłem, że trzeba z niej skorzystać i dać sobie szansę. Podpisaliśmy kontrakt na rok. Co będzie dalej? Zobaczymy – mówi popularny "Wtorek".
- Cieszę się, że pozyskaliśmy Andrzeja – nie krył zadowolenia również dyrektor sportowy klubu, Mirosław Mosór. - Mam nadzieję, że pomoże nam on w zdobywaniu punktów. Chcemy by Andrzej wypełnił kontrakt, a być może związał się nami na dłużej – poinformował dyrektor Mosór.
Napastnik ma już za sobą pierwszy występ w barwach Ruchu. W sobotę zagrał w sparingu z Wisłą Płock. I pomimo tego, że bramki nie strzelił, to i tak pokazał się z bardzo dobrej strony. - Jestem w sile wieku! Czuję się dobrze fizycznie. Dbam o siebie. Cały czas trzymam się diety żywieniowej, by utrzymać wagę na tym samym poziomie – informuje zawodnik, który od lat poza sposobem żywienia, nie zmienia również ... swoich przesądów. Do szatni wchodzi ponoć zawsze drugi, a gdy wiąże sznurowadła to zawsze zaczyna od prawego buta. - Jestem przesądny, ale chyba każdy ma swoje rytuały. U mnie tak jest od początku i chyba tak już pozostanie do końca mojej przygody z piłką – z uśmiechem opowiada Niedzielan.
W Ruchu zamierza odbudować swoją formę. – Generalnie wykonałem krok w tył. Miałem nadzieję, że w Wiśle będzie mi dane wrócić do dawnej dyspozycji. Jak to się mówi: nadzieja umiera ostatnia, ale zdawałem sobie sprawę, że dla mnie tam miejsca nie będzie. Musiałem zmienić otoczenie – mówi były reprezentant Polski. – Andrzej zrobił krok tył w Wiśle, ale liczymy na to, że w Ruchu wykona krok w przód – dodał z uśmiechem Waldemar Fornalik.
Niedzielan oficjalnie zadebiutuje w sobotę podczas ligowego meczu z Wisłą Kraków. – Nie jest to takie pewne, bo o tym kto zagra, decyduje trener. Jeżeli jednak się pojawię na placu gry, to... nie będzie to nic szczególnego. Emocje nie będą grały dla mnie większej roli. Owszem, mam w Krakowie wielu kolegów, ale najważniejsze będą 3 punkty dla Ruchu. To będzie typowa praca i walka o ligowe punkty – jasno stawia sprawę Niedzielan, który w zespole "Niebieskich" będzie występował z numerem 23.
źródło: Niebiescy.pl