Na inaugurację sezonu drużyna Ruchu Chorzów zremisowała w Polkowicach z tamtejszym Górnikiem 1:1. W swym debiucie bramkę dla „Niebieskich” strzelił Tomasz Sokołowski. Remis dał gospodarzom Marcin Jeziorny.
Pierwsza groźną akcję stworzyli sobie chorzowianie. W 10 minucie meczu Tomasz Sokołowski odnalazł Przemysława Łudzińskiego, a ten celnym strzałem zmusił do interwencji Jakuba Szmatułę. W odpowiedzi Janusz Gancarczyk sprawdził umiejętności Jarosława Paśnika, który z wielkim trudem wybił piłkę na rzut rożny. W 20 minucie z rzutu wolnego huknął jak z armaty eks-chorzowianin, Tomasz Owczarek, lecz bramkarz Ruchu wypiąstkował piłkę przed siebie.
Polkowiczanie zaczęli coraz częściej przebywać pod bramką Ruchu, ale nic z tego nie wynikało. Szczęścia szukali Tomasz Gancarczyk (zaskakujący strzał obok bramki) oraz Kamil Witkowski (uderzenie wprost w ręce Paśnika).
Mimo optycznej przewagi gospodarzy, to Ruch zdołał jednak zaskoczyć rywala. W roli głównej wystąpił Tomasz Sokołowski, który zatańczył w polu karnym gości, przełożył sobie piłkę z prawej na lewą nogę i pięknym uderzeniem w samo okienko bramki, pokonał Jakuba Szmatułę.
Po zmianie stron „Niebiescy” przystąpili do zmasowanych ataków na bramkę gospodarzy. Grażvydas Mikulenas nie wykorzystał aż trzech okazji na zdobycie gola. Najpierw w 47 minucie w dogodnej sytuacji przestrzelił obok bramki, później po prostopadłym podaniu Łudzińskiego za słabo uderzył w piłkę, a wreszcie w 57 minucie po zawahaniu obrońców, nie potrafił z kilku metrów skierować futbolówki do siatki rywala. Wcześniej nie powiodło się także atomowe uderzenie z rzutu wolnego Grzegorza Bonka.
Mocno zaniepokojony takim rozwojem sytuacji, trener Polkowic Mirosław Dragan postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Zdjął z placu gry obrońcę Rafała Hubschnera i słabo spisującego się tego dnia Dariusza Patalana. W ich miejsce wprowadził Marcina Morawskiego i Damiana Dudzińskiego. Zmiany okazały się strzałem w dziesiątkę, bo to rozruszało polkowiczan.
W 71 minucie Jarosław Paśnik zdołał wybić na rzut rożny uderzenie z rzutu wolnego Tomasza Salamońskiego, ale chwilę później był już bez szans. Górnicy szybko wykonali stały fragment gry, wspomniany Salamoński dośrodkował piłkę w pole karne, a tam najwyżej do futbolówki wyskoczył Marcin Jeziorny, który głową skierował ją do bramki Ruchu.
W 82 minucie miejscowi kibice triumfująco podnieśli już ręce, ale Janusz Gancarczyk uderzył tylko w boczną siatkę bramki Paśnika. Wcześniej drugą bramkę dla Górnika chciał efektownie nożycami zdobyć również Kamil Witkowski, lecz nieczysto trafił w piłkę.
Ostatecznie oba zespoły zasłużenie podzieliły się punktami.
Konfrontacji z Ruchem niemiło wspominać będzie Tomasz Owczarek, który już w 30 minucie meczu musiał opuścić plac gry z powodu odnowienia się kontuzji. Także z powodu urazu plac gry opuszczał Wojciech Myszor, lecz – jak sam przyznał - nie jest to nic dotkliwego.
Górnik Polkowice - Ruch Chorzów 1:1 (0:1)
Bramki: Sokołowski 37' - Jeziorny 71'
Kartki: Jeziorny - Mikulenas
Składy:
Górnik: Szmatuła - Kocot, Jeziorny, Owczarek (30' Hubscher, 66' Morawski), Januszewski - M. Gancarczyk, Salamoński, J. Gancarczyk, Górski - Patalan (66' Dudziński), Witkowski.
Ruch: Paśnik - Makuch, Klaczka, Baran, Myszor (60' Balul) - Sokołowski, Pulkowski, Bonk, Grzyb (83' Domżalski) - Łudziński (70' Ćwielong), Mikulenas.
Sędzia: Adam Konarski (Poznań)
Widzów: 500 (w tym około 180 Ruchu)