W towarzyskim spotkaniu z Jagiellonią Białystok na boisku od pierwszych minut zagrał były napastnik Ruchu Chorzów, Remigiusz Jezierski. 33-letni zawodnik, po zakończeniu meczu, mógł mieć powody do zadowolenia. Wraz z kolegami z nowej drużyny udało mu się bowiem pokonać "Niebieskich" 3:0. - Zwykle nie miałem szczęścia do występów przeciwko byłemu zespołowi. Dzisiaj w meczu z Ruchem to się udało. Może dlatego, że wiedza o drużynie z Chorzowa jest jeszcze świeża – uśmiechał się po wygranym spotkaniu popularny "Jezier".
Były piłkarz Ruchu zapewniał jednak, że wynik spotkania nie odzwierciedlał przebiegu gry. - Wiadomo, że na tym etapie każdy jest przemęczony. W zasadzie to był mecz taki, jak każdy inny. Akurat nam dopisało więcej szczęścia, udało się zachować zimną krew pod bramką rywala – zapewnia piłkarz, który zdobył dla Jagiellonii drugiego gola. - Dostałem zagranie w tempo, ale miałem trochę szczęścia, bo piłka odbiła się od Matko, a potem ode mnie – dodaje.
Jezierski reprezentował barwy Ruchu Chorzów przez 2,5 roku. Miesiąc temu działacze zakomunikowali, że nie przedłużą z nim umowy. – Nie mam o to do nikogo pretensji. Odchodzę z Ruchu w jak najlepszych stosunkach. Naprawdę będę miło wspominał niebieską rodzinę, tak przez drużynę, klub jak i kibiców. Przede mną nowe wyzwanie. W Jagiellonii panuje dobra atmosfera, chociaż profil towarzystwa jest trochę inny, bo międzynarodowy. Nie ma tutaj na pewno takiej śląskiej atmosfery, poczucia jednej rodziny, tak jak w Ruchu. Ale jest całkiem w porządku – informuje zawodnik.
źródło: Niebiescy.pl