Najnowsza plotka łączy osobę Waldemara Kity z klubem z Cichej. Biznesmen ten wpompował dotąd 30 milionów we francuski FC Nantes, a nie tak dawno był łączony z Wisłą, Śląskiem i Polonią.
Kita kilka lat temu sprzedał za około 150 mln euro firmę okulistyczną Corneal, wówczas czołową na rynku pod względem produkcji szkieł kontaktowych. Był jednocześnie prezesem szwajcarskiego FC Lausanne-Sports. Wtedy zdecydował się na kolejny krok i zainwestował we FC Nantes, 8-krotnego mistrza Francji. Za przejęcie "Kanarków" zapłacił podobno 10 mln euro.
Jakiś czas temu polski biznesmen rozmawiał na temat podobnej transakcji z Bogusławem Cupiałem. Do porozumienia w temacie Wisły Kraków nie doszło. Później były jednak zapytania Polonii Warszawa, a także Śląska. - Byłem nawet na sondażowych rozmowach u prezydenta Wrocławia - przyznaje Tadeusz Fogiel, menedżer i przyjaciel Kity. On sam nie słyszał o rzekomym "flircie" Ruchu z Kitą. - Przynajmniej nic mi na ten temat nie mówił. Gdyby miało do takiej transakcji dojść, to tylko pod warunkiem, że Waldemar zostałby większościowym udziałowcem. To zaś wiązałoby się z jego obecnością w Chorzowie, bo po ostatnich problemach biznesowych z fabryką na Okęciu, ma ograniczone zaufanie do robienia interesów w Polsce - tłumaczy Fogiel.
Inna sprawa, że Kita nadal jest związany z FC Nantes, które akurat spadło z Ligue 1. Między innymi z tego powodu jego relacje z kibicami są chłodne. - Słyszałem, że porusza się po stadionie z ochroną, po tym jak został uderzony przez jednego z rzekomych sympatyków - oznajmia Tomasz Kaczmarczyk, menedżer Ireneusza Jelenia, gracza Auxerre.
Co na temat Kity mówią w Chorzowie? - To człowiek z renomą. Gdyby wyraził chęć zainwestowania w Ruch, to ucieszyłbym się bardzo, bo dzięki temu ten klub mógłby się wzbić na wyżyny. Byłby mocniejszy. Na razie to jednak plotka. Nic na ten temat nie słyszałem - odpowiada Mariusz Klimek, główny udziałowiec Ruchu.
Więcej na
sportslaski.pl