Piłkarz, który zimą pożegnał się z chorzowskim klubem, może już w czwartek ponownie trenować na Cichej. Działacze i sam zawodnik nabrali jednak wody w usta.
30-letni Maciej Scherfchen został zawodnikiem Ruchu latem zeszłego roku. Został wypożyczony z Lecha Poznań (z prawem pierwokupu). Umowa miała obowiązywać przez rok, do 30 czerwca 2009 roku, ale zimą piłkarz pożegnał się z Chorzowem. Zawodnik narzekał na opóźnienie w wypłacie pensji, a Mariusz Klimek - właściciel klubu powtarzał, że Ruchu na Scherfchena nie stać. Piłkarzem zainteresowała się Arka Gdynia i to w klubie znad morza Scherfchen dokończył rozgrywki.
Okazuje się, że teraz wraca pomysł, by "Szeryf" znowu stanowił o sile niebieskich. - Jest coś na rzeczy, ale o szczegóły proszę pytać działaczy niebieskich - powiedział piłkarz "Gazecie" kilka dni temu.
Mirosław Mosór, dyrektor klubu, nie potrafi jeszcze przesądzić, jaka będzie przyszłość Scherfchena. - Muszę z nim porozmawiać - wyjaśnia. W poniedziałek usłyszeliśmy na Cichej, że możliwe, iż już w czwartek Scherfchen będzie trenował z piłkarzami Ruchu, którzy w środę kończą zgrupowanie w Wiśle.
Do końca tygodnia powinno się też wyjaśnić, czy w niebieskich barwach zagra jeszcze Ireneusz Adamski, który nie zaakceptował warunków nowej umowy. - Sprawa jest w zawieszeniu - dodaje Mosór.
Wzmocnieniem powinien być też powrót do kadry Marcina Zająca, który miał problemy z kolanem. Optymistyczny scenariusz zakłada, że piłkarz wznowi treningi w sierpniu.
Wygląda też na to, że w Chorzowie zostanie Pavol Balaz. Slovan Liberec, który ostatnio testował Słowaka, ogłosił kadrę na obóz. Na liście nie ma nazwiska piłkarza Ruchu. - Czesi mieli się określić do soboty. Według mnie temat jest nieaktualny - mówi Mosór.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice