Przed południem do drużyny Ruchu Chorzów dołączył
Piotr Stawarczyk. Były zawodnik Widzewa Łódź kilka godzin wcześniej związał się 2-letnią umową z "Niebieskimi". "Stawar" zameldował się już w ośrodku "Kleopatra" i weźmie udział w ostatnich dniach zgrupowania zespołu Ruchu w Wiśle.
Co zadecydowało o tym, że przyjąłeś ofertę Ruchu?
Piotr Stawarczyk: - W Łodzi grałem przez trzy i pół roku, tak więc chciałem zmienić środowisko. W Widzewie już nie do końca czułem się potrzebny, a tutaj będę miał nowe wyzwania, właśnie na to liczę. Poza tym Widzew i Ruch to kluby z tradycjami.
Osoba trenera Waldemara Fornalika też okazała się magnesem, który przyciągnął Cię do Chorzowa?
- Znam trenera jeszcze z czasów, kiedy grałem w juniorach Wisły Kraków, a ostatnio w rundzie jesiennej pracowaliśmy razem w Widzewie Łódź. Osoba trenera na pewno miała znaczenie przy podjęciu mojej decyzji.
Mówiło się, że masz podpisać 3-letni kontrakt z Ruchem, tymczasem zawarłeś 2-letnią umowę. Czy były to tylko spekulacje?
- Była taka możliwość, więc na pewno nie były to tylko spekulacje. Razem z klubem uznaliśmy, że podpisanie umowy na dwa lata, będzie najrozsądniejszym rozwiązaniem.
Ruch nie jest mocny finansowo. Nie utrudniło Ci to podjęcia decyzji?
- Słyszałem, że w Ruchu są różnego rodzaju problemy, ale zaufałem działaczom i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Przed przyjściem do Ruchu mówiłeś także, że oczekujesz gry w większym wymiarze czasowym.
- Będę robił wszystko, żeby grać. Przychodzę tutaj z takim celem, żeby pomóc zespołowi. Mam nadzieję, że będę jak najwięcej występował na boisku.
Miałeś okazję już wcześniej poznać nowych kolegów z drużyny?
- Osobiście znam Rafała Grodzickiego i Grześka Barana, którzy są z Krakowa. Resztę raczej z boisk, ale mam nadzieję, że aklimatyzacja przebiegnie dobrze i poznam wszystkich chłopaków.
Rafał Grodzicki być może okaże się Twoim przyszłym partnerem w defensywie.
- Zobaczymy. Ja na pewno będę robił wszystko, żeby przekonać do siebie trenera, a jak będzie to czas pokaże.
Nie musiałeś się żegnać z kibicami Widzewa, bo są oni bardzo zaprzyjaźnieni z fanami Ruchu.
- Tak. Można powiedzieć, że nie musiałem się z nimi żegnać (śmiech).
Rozmawiał: Neo (Niebiescy.pl)