Piłkarze Ruchu Chorzów od poniedziałku przebywają na zgrupowaniu w Wiśle. "Niebiescy" korzystają z gościnności pensjonatu Kleopatra, a także obiektów sportowych "Startu" i "Ustronianki". – Jestem zadowolony z warunków, jakie tutaj zastaliśmy. Co prawda pogoda jest zmienna, ale na razie mamy takie szczęście, że burze i deszcze są między treningami. O dziwo, nawet to nam pomaga, bo dzięki temu temperatura spada i trenuje się bardzo przyjemnie – uważa trener chorzowskiej drużyny, Waldemar Fornalik.
"Niebiescy" trenują dwa razy dziennie. Poranne zajęcia odbywają się w hali sportowej lub na boisku, natomiast te popołudniowe już tylko na murawie. - Mamy wyznaczony kierunek, którym staramy się podążać. Pracujemy nad taktyką. Chcemy doskonalić naszą grę zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Temu są podporządkowane wszystkie ćwiczenia taktyczne i gry – tłumaczy szkoleniowiec Ruchu.
Swoją formę "Niebiescy" będą mogli sprawdzić już jutro w meczu kontrolnym przeciwko GKS-owi Jastrzębie. Chorzowianie będą w nim szukać odpowiedniego stylu gry, którego zabrakło w sparingu z Tatranem Presov. – W Czeskim Cieszynie było widać, że zawodnicy są spragnieni grania, a z drugiej strony było za dużo wariactwa i szaleństwa. Zabrakło spokoju i wyrachowania w niektórych sytuacjach. Jednak z każdym treningiem i każdym meczem powinno być lepiej – mówi Waldemar Fornalik.
W trakcie spotkania z GKS-em Jastrzębie w zespole Ruchu może zagrać kilku testowanych zawodników. Na pewno nie będzie to Mickael Regulant. – Ten temat jest zamknięty. Zastanawiam się natomiast nad jednym zawodnikiem, który brał udział w test-meczu przed obozem – informuje trener "Niebieskich".
Coraz bliżej chorzowskiego Ruchu jest Piotr Stawarczyk, który nie przedłużył kontraktu z Widzewem Łódź. – Przekazałem działaczom, że chciałbym mieć tego zawodnika w zespole – potwierdza Fornalik. 25-letni środkowy obrońca ma podpisać z Ruchem 3-letni kontrakt.
źródło: Niebiescy.pl