Przygotowania drużyny Ruchu do nowego sezonu przebiegają zgodnie z planem. Prawie wszyscy zawodnicy są zdrowi i w pełni sił. Na uraz narzeka jedynie Daniel Feruga, który trenuje indywidualnie. - Lekko odnowiła mi się stara kontuzja. Pół roku temu pękła mi łękotka na sparingu w Jastrzębiu i wycięto mi jej przyśrodkową część. Później miałem 3 tygodnie przerwy i nie grałem w dwóch pierwszych meczach w lidze. Przez kilka miesięcy było wszystko dobrze, ale po pierwszym tygodniu przygotowań odezwał się ból przeciążeniowy na szwach pooperacyjnych - tłumaczy "Feri".
21-letni pomocnik rundę wiosenną spędził w GKS-ie Jastrzębie, w barwach którego rozegrał 14 spotkań i strzelił w nich 1 gola. - Pierwsza liga jest nie do porównania z Młodą Ekstraklasą. Na pewno jestem lepszy piłkarsko o te 14 meczy, które zagrałem. Szkoda, że miałem kontuzję, bo w dodatku teraz mi się odnowiła. Miałem tylko tydzień odpoczynku, bo wpakowaliśmy się w baraże z Jastrzębiem, ale najważniejsze, że się utrzymaliśmy. Nie mam więc w papierach, że spadłem z ligi - śmieje się Feruga, który do normalnych zajęć ma powrócić jeszcze podczas zgrupowania w Wiśle. - Ćwiczę indywidualnie, ale jest już coraz lepiej i myślę, że najpóźniej pojutrze będę trenował z drużyną.
źródło: Niebiescy.pl