Chorzowski klub w sobotę poinformował, że nie doszło do porozumienia odnośnie przedłużenia kontraktu z Ireneuszem Adamskim. Problemem okazały się punkty dotyczące finansów.
- Otrzymałem umowę na gorszych warunkach niż dwa lata temu. Byłem zaskoczony, bo przecież ceny różnych artykułów oraz koszty idą do góry. Chciałbym zostać w Chorzowie na tych samych warunkach jak dotychczas - tłumaczy 35-letni obrońca, który w zespole Waldemara Fornalika należał do podstawowych zawodników. - Była wola przedłużenia współpracy po obu stronach. Niestety, do porozumienia nie doszło - kwituje rzecznik prasowy Ruchu, Mariusz Gudebski. Adamski liczy, że jutro dojdzie do jeszcze jednego spotkania z władzami.
Jeśli kompromis ostatecznie nie zostanie osiągnięty, to najpewniej wyjedzie poza Śląsk. - Otrzymałem sygnały z jednego klubu z Polski i z zagranicy. Niemniej tak jak mówiłem wcześniej, dobrze mi się żyje z rodziną tutaj - dodaje.
źródło: SportSlaski.pl