Na pierwszym treningu Ruchu Chorzów stawili się wszyscy zawodnicy, nawet ci, którym z końcem miesiąca wygasają umowy. Obrońca "Niebieskich" Grzegorz Baran przyznał, że miło było wrócić do kolegów, gdyż atmosfera w szatni jest zawsze dobra, nawet pomimo zaległości finansowych.
Popularny "Owca" dodał, że nikt póki co nie opuszcza zespołu, choć z niewolnika nie ma pracownika. - Atmosfera w szatni jest dobra, zresztą jak zawsze w Chorzowie. Na trening wyszliśmy normalnie, bo chcemy dobrze przygotowywać się do sezonu. Na pewno wszyscy czekamy jeszcze na ruchy działaczy. Przed pierwszymi zajęciami, obiecano nam, że będzie tylko lepiej, a zaległości zostaną uregulowane. Wierzymy. Pozostaje cierpliwie czekać. Jeszcze jest za wcześnie, aby mówić o wzmocnieniach lub stratach kadrowych. Ze strony dyrektora sportowego Mosóra oraz głównego udziałowca Mariusza Klimka otrzymaliśmy informację, że nikt nie zostanie sprzedany. Wiadomo jednak, jak to jest na rynku transferowym. Z niewolnika nie ma pracownika, więc gdyby przyszła konkretna oferta dla jakiegoś zawodnika, na pewno zostałaby rozpatrzona - stwierdził były gracz Górnika Wieliczka.
źródło: ASInfo